24 października 2014

Friends


Odkąd dwa miesiące temu rozpoczęliśmy naszą przygodę z przedszkolem, Franek znacznie łatwiej nawiązuje kontakty z innymi dziećmi, jest śmielszy, wychodzi z inicjatywą i potrafi się w grupie odnaleźć. Cieszę się, gdy widzę, że jak uważnie przygląda się innym, jak ich obserwuje i notuje w głowie pewne zachowania. W końcu to początek jego długiej drogi doświadczeń społecznych.

Do listy tych doświadczeń możemy także dopisać kontakt z duńską koleżanką, z którą, jak się pewnie domyślacie, od razu znalazł wspólny język, pomimo oczywistej bariery językowej. Ten brak oporów i wstydu u dzieci zawsze mnie zadziwiał. Ich łatwość przełamywania barier, teoretycznie nie do przeskoczenia. Dzieciom wystarczy wspólna zabawa, wspólne zainteresowania. Nie potrzebują komunikacji werbalnej, by dobrze się czuć w swoim towarzystwie. Zupełnie nie przeszkadza im brak porozumienia na poziomie językowym, bo ich komunikacja odbywa się (podświadomie) na wielu poziomach jednocześnie. Zupełnie odmiennie od dorosłych. Ostatnia wizyta naszych duńskich przyjaciół była na to doskonałym dowodem. Zobaczcie jak bawiły się nasze Maluchy!

Część zdjęć z Centrum Kopernika.

Frankowe co-my-tu-mamy:
parka i bluza - NEXT
buty - GAP
legginsy - ZARA
szal - własność Mamy Gałązki
beżowa czapka - Tocoto vintage




 
























2 komentarze:

  1. Ostatnie zdjecie pokazuje, ze czekolada zawsze laczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia, wspaniałe dzieciaki :)) miło się ogląda. Olu, pozdrawiam Waszą całą rodzinkę :)

    OdpowiedzUsuń