No to startujemy z naszą nową
kategorią...Mummy loves! Będziemy tu rozprawiać o naprawdę fajnych dziecięcych
gadżetach, które naszym gałązkowym zdaniem są piękne albo przydatne albo
niezniszczalne (!) albo po prostu warte zakupienia i które Mama Gałązka
uwielbia. Gałązeczka będzie testowała, a ja Wam wszystko skrzętnie opiszę!
Subiektywnie...to prawda, ale jak to z dziecięcymi gadżetami bywa, cała prawda
o nich wychodzi w warunkach bojowych;) No to zaczynamy...dzisiaj od żyrafki
Sophie.
Ta zabawka to już prawdziwa
legenda. Sophie ma już ponad 50 lat! We Francji uważana jest za prawdziwy „must
have” w wyprawce dziecęcej. Jest tak znana, że aż nie wypada mi za bardzo
przytaczać wszystkich jej zalet, bo o tym, że jest ekologiczna, bezpieczna dla
najmniejszych dzieci, że pobudza zmysły, że piszczy, itp itd, trąbią wszystkie
dziecięce portale.
Naszą Sophie Gałązeczka dostała
na chrzest, czyli już w drugim miesiącu życia i od samego początku trwa nasze
testowanie:) Podgryzanie, miętoszenie, „łamanie karku”, stukanie o podłogę...
uwierzcie, Sophie nie ma z nami łatwo, ale znosi wszystko z największą pokorą:)
Do tego jest lekiem na zębowe cierpienia. Ma tylko jeden minus....jest jedna i
czasem akurat w chwili największej potrzeby gdzieś się zawieruszy, a
wtedy....Mama Gałazka lata jak opętana w poszukiwaniu Sophie, która pomoże
każdy obiad zjeść (nawet szpinak!), każdą samochodową histerię opanować i ratuje
z najróżniejszych opresji. Gałązeczka zakochana w Sophie, a skoro tak, to Mummy
loves it too!
Sophie – do kupienia w wielu
sklepach dziecięcych
I nasza Sophie w objęciach Gałązeczki!!
Sophie i 3-miesięczna Gałązeczka
Zdjęcia żyrafki Sophie: http://dziecisawazne.pl/zyrafa-sophie/
































