Dziś krótko, bo zdjęcia nie wymagają większego komentarza. Nasze pierwsze wspólne wystąpienie w tv możecie obejrzeć TU.
Na antenie czasu jest zawsze za mało, żeby powiedzieć wszystko, co chciałoby się przekazać. Mam tylko nadzieję, że w miarę jasno powiedziałyśmy, że nie chodzi tu o stylizowanie dzieci. Nikt nikogo nie przebiera, nie zmusza i nie wciska w niewygodne ciuchy, zmieniając je 5 razy dziennie. Tak ubieramy się na co dzień - do piaskownicy, do sklepu, tak chodzimy po domu, tak wyglądamy, gdy odwiedzamy Babcie. A blog to miejsce, gdzie chcemy z innymi podzielić się naszymi pomysłami... I nie mówimy, że są najlepsze, że są jedyne właściwe. Są po prostu nasze. Jeśli komuś przypadną do gustu, to zwyczajnie do nas zajrzy. Inni nie odnajdą się w naszym świecie i szybko przestaną go odwiedzać. I tak właśnie ma być. Nie uzurpujemy sobie roli wyroczni. Każdy ma prawo do swoich wyborów.
Tak właśnie myślę. I trochę przykro robi mi się, gdy ktoś tego nie rozumie, gdy krytykuje nas za nasze wybory, jakby wiedział lepiej, co nam się podoba. Oczywiście miejsce na dyskusję jest zawsze. Nie wszystkim odpowiada nasz styl i to w pełni zrozumiałe. Ale czy to oznacza, że może drwić z naszych preferencji, zupełnie nas nie znając? Jak widzę komentarz, że Ktoś ma nadzieję, że w końcu zdejmę dziecku szalik, to ręce mi opadają i tracę wiarę w ludzką tolerancję. Nie jestem przewrażliwiona na swoim punkcie i zrozumiałabym, gdyby napisał, że coś mu się nie podoba, że tego by nie założył dziecku, ...Ale jak może oceniać w czym MOJEMU dziecku będzie lepiej. Tym bardziej, że nic o nas nie wie. Nie wie, że w studio klima działała na całego. Nie wie, że Franek od tygodnia choruje i tylko krok dzieli nas od zapalenia oskrzeli. Tego nie wie, a jednak pozwala sobie na takie komentarze.
Pomimo tego małego, przykrego epizodu, cieszę się z naszego wystąpienia. Otrzymałam od Was całe mnóstwo ciepłych słów, za które teraz dziękuję. Dodają mi sił i motywacji do dalszej pracy. Pomagają nie ulec zmęczeniu, gdy w nocy ślęczę nad zdjęciami lub gdy w trakcie spaceru taskam nasz ciężki aparat. Blog to jedna z tych rzeczy w życiu, które sprawiają mi prawdziwą radość. Taką, której nie zdusi żaden, nawet najbardziej przykry hejt!
I na końcu sweet focia z dziubkiem;)))





















Amen !!!
OdpowiedzUsuńNiech każdy żyje po swojemu, nie ocenia bo kiedyś jego ocenią ...
wychodzę z założenia, że wszystko do nas powraca ... prędzej czy później ;)
Gratuluję występu Dziewczyny i Chłopaki !!! trzymam kciuki mocno i rób swoje Olu :-)
DZiękuję:))) Podpisuję się pod Twoim apelem. "ZYJMY I DAJMY INNYM ŻYC" :)
UsuńTo cudownie, że nie przejmujesz się hejtami, niestety żeby pisać bloga trzeba mieć niestety twardy tyłek i być przygotowanym na fale krytyki. Ja jestem jej świadoma. Nie każdy każdego musi lubić, nie musi nam odpowiadać jak pani z klatki obok ubiera dziecko, a tej pani nie musi podobać się nasz styl. Wychodzę z założenia, że dopóki dziecku nie dzieje się krzywda nie powinniśmy komentować czyichś wyborów, moim zdaniem to niegrzeczne.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o występ w TV to moim zdaniem było super. Bałam się trochę, że rozmowa przejdzie na inny tor, ale na szczęście tak się nie stało. Miałam wrażenie, że pani prowadzącej wywiad nie do końca odpowiadał styl Waszych pociech, ale pewnie wynika to z tego, że rano dostała materiał i nigdy nie miała okazji wejść na Waszego bloga. Jednak miałam wrażenie, że chyba miała ochotę Was trochę sprowokować. I to przerwanie wywiadu na samym końcu było nieestetyczne. Rozumiem, że czas na wizji jest mocno ograniczony, ale można było pozwolić dokończyć zdanie i ładnie się pożegnać. A wyszło jak wyszło. Generalnie tak: Wy super, prowadzący mało elokwentni.
Tak ja wiem, ze pisząc bloga, trzeba się liczyć z krytyką. Pokazuję coś innym świadomie, to muszę wiedzieć, że nie wszystkim to będzie odpowiadać. Ale sądzę, że jest granica krytyki, której dobrze wychowany człowiek nie przekracza. Można napisać, że tak bym dziecka nie ubrała, że koszulka/szalik mi się nie podobają. To WŁASNA ocena. Ale jak można rościć sobie prawo do DECYDOWANIA o wyglądzie cudzych dzieci. Bo test "niech zdejmie szalik" jest dla mnie czymś więcej niż tylko wyrażeniem własnej opinii. Mogę otwarcie przyznać, że blog, który pojawił się we wstępie programu z tą dziewczynką i jej rodzicami to zupełnie nie mój klimat. Nie przypadły mi do gustu stroje ani pomysł na bloga (prawdziwe sesje). Ale nikomu w publicznych komentarzach nie napisałam przykrych rzeczy, bo każdy ma prawo robić to, co uważa za właściwe. A ja nie muszę się z tym zgadzać. Szanuję to, choć wybieram inną drogę.
UsuńA sam wywiad... prowadzący naprawdę byli mili. Myślę, że to właśnie tak działa, że rano dostają pytania i nie jest możliwe, żeby zrobili własny research na każdy poruszany w programie temat. Rozumiem to i jakoś mi to nie przeszkadzało tak bardzo. Nie odczułam, że chcą nas sprowokować. Wiedziałyśmy mniej więcej o co będą pytać. A końcówka rzeczywiście wyszła niefortunnie, ale pewnie dlatego, że niezłe z nas gaduły i tak już przekroczyłyśmy nasz czas;)
hahaha sweet focia rewelacyjna ;D A dzieciaki były tak grzeczne, że naprawdę pełna podziwu byłam... moje by przejęły program i poprowadziły same już do końca :P
OdpowiedzUsuńno sweet focia pierwsza klasa. Wróżę mojemu synowi karierę w tym zakresie:)))
Usuń"keep calm and carry on"!
OdpowiedzUsuńGenialnie wypadliście. Naturalnie i bez spięcia :-)
Dziekuje:))) A to hasło chyba powieszę sobie na ścianie:)
UsuńWyszło super, Franio śliczny jak zwykle, a Ty Olu jesteś bardzo piękną kobietą :)
OdpowiedzUsuńMagda&Miłosz
Ojej, dziękuje:) Tony make-upu zrobiły swoje. Nawet mój maż to zauwazył, jak wróciliśmy z nagrania;)))
Usuńsuper wypadliście! W ogóle nie było widać stresu! Franiu wygląda świetnie!
OdpowiedzUsuńDzięki:) W pierwszych sekundach widzę u siebie na twarzy stres, ale ponieważ atmosfera była miła, to szybko ciśnienie z nas zeszło.
UsuńJa proponuje zrobić akcje jak ta z bananami po rzuceniu jednego z nich w piłkarza. Zakładamy szaliki ! :) Super wyszliscie :)
OdpowiedzUsuńHahaha o tym samym pomyslalam. Ze teraz do wszystkich zdjęć będę zakładała mu szalik;)))))
UsuńOlu wyszłyście świetnie!!!! Gratuluję z całego serca. JEdnak wystę na zywo daje ludziom choć namiastkę Was. Jesteś niezwykle ciepłą osobą, tak mi sie przynajmniej wydawało przez szklany ekran:) Franek jest boski, uwielbiam Was jeszcze bardziej:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Milena
Dziękuję:)
UsuńOlu, nie tłumacz się. Ja też z tych, co się muszą wytłumaczyć. Na szczęście prowadzenie bloga zaczęło mi dawać większą siłę i trochę luźniejsze podejście do wszystkich od "dobrych rad" albo po prostu "bólu dupy". Robisz kawał dobrej roboty i rób tak dalej. Zostawiając w tyle wszystkich "życzliwych".
OdpowiedzUsuńJa też tak jak pisałam nie jestem przewrażliwiona na swoim punkcie, ale po prostu wkurza mnie bezkarność, ktora w internecie jest powszechna. Mi tez nie wszystko się podoba na innych blogach, ale nie robię przykrych uwag, bo nie wiem, czemu to miałoby służyć. Czy zmienię drugą osobę, jej upodobania, jej styl? Nie sądzę. Ale tyłek rzeczywiście mi twardnieje.
UsuńWitam, oglądałam i wyszło na prawdę fajnie. Tylko ja mam pytanie odnośnie Pani stylizacji.:) Bardzo ładna bluzeczka w kropeczki. czy jest szansa dowiedzieć się w jakim sklepie była zakupiona?:)
OdpowiedzUsuńKoszula jest stara jak świat:( kupiona w kapphalu 3 lata temu:(
UsuńZastanawiam się czemu hejterzy uczepili się szalików? Również mieliśmy podobny epizod. Matka próbowała mnie pouczać, że powinnam zdjąć dziecku szalik w domu (wybieraliśmy się akurat na dwór) i że jest to z całą pewnością niewygodne :)
OdpowiedzUsuńDla mnie blog ma upamiętniać, inspirować, gromadzić wszystkie momenty. Nie rozumiem, dlaczego ktoś marnuje swój czas na przykre i uszczypliwe komentarze. Bo to nie są uwagi czy konstruktywna krytyka - dla mnie to czysta zawiść. Dla jednych nie ma znaczenia w co ubiorą dziecko, a dla innych ma znaczenie i myślę, że nikt nikogo nie powinien oceniać.
Nie mniej jednak jesteście świetni i z uśmiechem przeglądam Wasze zdjęcia :) Pozdrawiam !
Dziekuje! A najśmieszniejsze w tym wszystkim, że ten szalik naprawde nosimy bardzo czesto i jest naprawde cześcią naszej garderoby. Tak, lubię szaliki i lubię Franka w nie ubierać. Ale na pewno nie założyłabym czegoś, co nie jest wygodne. Zresztą mały po 5 sekundach już zaczałby to ściągac. I świeta prawda - takie komentarze nie mają nic z konstruktywnej krytyki - czysta żółć....
UsuńMnie sie podobało . Zt ym ze ten szal mogłby byc mniejszy, bo człowiek mały. A gdzie taki hejt jak mozna spytac szalikowy? nigdzie nie napotkałam złych komentarzy na wasz temat.Marta
OdpowiedzUsuńhejt pojawił się na fb Pytania na śniadanie, potem tez w komentarzach u Małych Drani.
Usuńeee no zagladnełam i znalazłam JEDEN wpis o zdjeciu tego szala . A u małych drani sama napisałam ze za duzy ten szal z kurtka w porzadku ale bez juz widac jego wielkosc. Nie uwazam sie za heitera napisałam tez ze wystep bardzo mi sie podobał. Sama "rozpedziłas" temat robiac wpis o TYM JEDNYM WPISIE ze ktos ma nadzieje ze zdjemniesz w koncu dziecku ten szal. Jakbys tego nie naznaczyła pewnie nawet bym tego nie skomentowała bo sama dziecku szale zakładam. Marta
UsuńNie chciałam robić z tego wielkiej afery. Pisałam o tym jednym komentarzu. Może przez reakcje urosło to do rangi jakiegoś wielkiego problemu. I tak jak pisałam, ja wiem, że każdy ma inne upodobania i naprawdę nie obrażam się, gdy ktoś napisze, że ON/ONA uważa, że szal jest za duzy, albo, ze JEMU/JEJ się nie podoba. Bo każdy ma prawo do swojego zdania. Szanuję to i pokazując zdjęcia na blogu, muszę się z tym liczyć, że ktoś pomyśli inaczej. Mam do siebie dystans w tej kwestii, nie uważam się za wyrocznie, tak jak napisałam. ALE ... musze się sprzeciwić, gdy widzę komentarze, w których ktoś "wchodzi w moje buty" i chce decydować o tym, w czym MOJEMU dziecku jest lepiej, wygodniej, co powinno nosić i jak. Tylko o to mi chodziło.
UsuńTo co, od jutra wszyscy robimy posty z szalikami? Chcesz Ola? :))
OdpowiedzUsuńJa już zaczełam pisac:)))))))))
Usuńhaha, nie mogę się doczekać, z drugiej strony to w ogóle fajna akcja, taki znak rozpoznawczy Franka - szal! Tak jak ciemne okulary u Karla Lagerfelda, czy szkocka spódniczka u Aleksandra McQueen'a, Franek bez szala to już nie to samo ;))) Uwielbiam!
OdpowiedzUsuń