Na podwórku mamy teraz prawdziwie dyniową dekorację. Doskonale wpisuje się w październikowy, jesienny klimat. Powoli naszym rytuałem przy wyjściu na spacer staje się układanie i poprawianie dyń, podlewanie wrzosów i zbieranie rozsypującego się siana. Gdyby nie wizja bałaganu i (nie ukrywajmy) mocno specyficznego zapachu sianka, chętnie przeniosłabym całość do salonu:)
To ostatnie zdjęcia naszego podwórka w tej postaci. W piątek kilka dyń "pójdzie pod nóż", jedna wyląduje w garnku, a dni wrzosów są już i tak policzone. Chciałam więc uwiecznić koniecznie ten trochę ponury, październikowy klimat na zdjęciach.
Frankowe co-my-tu-mamy:
kurtka - ZARA
spodnie - Minimu
buty - TKMaxx
czapka - Tocoto vintage
szal - dział damski H&M






















































































