Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Home sweet home. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Home sweet home. Pokaż wszystkie posty

27 października 2014

October


Na podwórku mamy teraz prawdziwie dyniową dekorację. Doskonale wpisuje się w październikowy, jesienny klimat. Powoli naszym rytuałem przy wyjściu na spacer staje się układanie i poprawianie dyń, podlewanie wrzosów i zbieranie rozsypującego się siana. Gdyby nie wizja bałaganu i (nie ukrywajmy) mocno specyficznego zapachu sianka, chętnie przeniosłabym całość do salonu:) 

To ostatnie zdjęcia naszego podwórka w tej postaci. W piątek kilka dyń "pójdzie pod nóż", jedna wyląduje w garnku, a dni wrzosów są już i tak policzone. Chciałam więc uwiecznić koniecznie ten trochę ponury, październikowy klimat na zdjęciach.

Frankowe co-my-tu-mamy:
kurtka - ZARA
spodnie - Minimu
buty - TKMaxx
czapka - Tocoto vintage
szal - dział damski H&M













11 czerwca 2014

He will be 2 - birthday inspirations



Jesteśmy z powrotem!! Takiej długiej przerwy w blogowaniu nie mieliśmy jeszcze nigdy. Wybaczcie, ale spadło na nas zbyt dużo różnych spraw i projektów i zwyczajnie zabrakło nam sił i czasu:( Co więcej, od jakiegoś czasu szykujemy się do drugich urodzin Franka, które już jutro!!! W gronie małych gości świętować będziemy w weekend. Zobaczcie, co nas zainspirowało do zorganizowania prawdziwej wyprawy na księżyc - właśnie tam lecimy w weekend z naszymi gośćmi:)



































23 kwietnia 2014

Easter


W tym roku marzyłam o innych świętach. Przeżytych trochę w oderwaniu od świątecznych rytuałów. Nie tych, które zahaczają o istotę Wielkiej Nocy, ale raczej tych, które przez lata narosły w naszej kulturze i dyktują nam co roku przebieg tych kilku dni. Bardzo nie chciałam wpaść w wir ślepego przestrzegania wszystkich obrzędów. Bo wiedziałam, że skończy się to gonitwą między jednym rodzinnym obiadem, a drugim, lub choćby nocnym maratonem w kuchni. Po morderczym tempie ostatnich miesięcy, chciałam świąt spokojnych, toczących się trochę jakby w spowolnionym tempie. Chciałam wylegiwać się rano w świeżo upranej pościeli, nie spieszyć się na spacerze, powygrzewać twarz w słońcu. Chciałam posiedzieć bez celu, bezmyślnie pogapić się w krajobraz za oknem. Cieszyć się z małych rzeczy i na nich się skupić.

I choć w naszych świątecznych kadrach dostrzeżecie wielkanocny koszyczek, czy tradycyjny stół, to jednak tych zwykłych chwil było znacznie więcej. Chwil spędzonych w domowym zaciszu, tylko w trójkę, na zajadaniu się sushi i pichceniu mazurków dopiero w świąteczny poniedziałek.  Albo chwil spędzonych wśród bliskich, ale właśnie bez tego świątecznego nadęcia, pośród dziecięcego chichotu i wygłupów dorosłych. Tak zwyczajnie, bez ciśnienia i na przekór świątecznym przyzwyczajeniom.



 























 Uwielbiam tę gromadkę .... a już wkrótce będzie ich więcej:)




I nasz świąteczny pomysł na zupełnie nie-świąteczne zdjęcia, czyli Easter Photo Booth ;)










 Egg hunt:)