10 lipca 2015

Rusty


Mój syn jak chyba większość małych chłopców jest prawdziwym fanem kolei. Uwielbia obserwować pociągi, bawi się drewnianymi torami, z przejęciem ogląda bajki o lokomotywach - Tomek i przyjaciele, śpiewa "jedzie pociąg z daleka ...". Swój cały kolejowy tabor zaciągnął nawet na wakacje. Paradoksem jest to, że sam jeszcze nigdy pociągiem nie jechał (sic!) W te wakacje zamierzamy to jednak zmienić. W międzyczasie postanowiliśmy odwiedzić Muzeum Kolejnictwa, żeby choć liznąć trochę tego kolejowego klimatu.

A ten klimat! Ach! Im starsza jestem, tym bardziej cenię przedmioty z historią, na których czas pozostawił swój ślad. Zawsze wtedy myślami wędruję w miejsca, w których lata temu dany przedmiot się znajdował, do ludzi, którzy go posiadali lub się nim posługiwali. Lubię te przeplatające się historie. W pełni zgadzam się z twierdzeniem, że takie wiekowe przedmioty mają swoją duszę. Lubię ją odkrywać. A jeszcze bardziej lubię, gdy moje życie jest częścią takiej historii. W tym przypadku tak właśnie było. Miejsce, w którym obecnie mieści się muzeum to stary dworzec kolejowy, na który jako nastolatka przyjeżdżałam pociągiem z małej miejscowości, w której mieszkałam z rodzicami. Chodząc po Muzeum wracały do mnie wszystkie wspomnienia - te nierówne płyty chodnikowe, te zardzewiałe stalowe filary, te godziny oczekiwania na pociąg, który nigdy nie trzymał się rozkładu jazdy i ten podmuch miejskiego powietrza, który uderzał mi w twarz, gdy wysiadałam z trzeszczących żółto-niebieskich wagonów z nadzieją na jakąś wielkomiejską przygodę!

* * *

My son like most of little boys is a huge railways fan. He adores to watch the trains, plays with wooden railway sets, watches with excitement "Thomas and friends" and sings a popular Polish children song about a train.  He even took all his rolling stock for our vacation. Though he never actually travelled by train (sic!). We hope this will change this summer. Meanwhile we visited the Railway Museum to at least get a glimpse of that ambiance. 

And this ambiance ...! Oh, the older I get, the more I appreciate aged objects on which time has left its mark. My mind always wanders to places in which a certain thing was found, to people who owned or used it. I like these intertwining stories. I fully agree with the statement that old objects have a soul. I love to discover it, even more when my life is a part of that story. And this was the case during our museum tour. The museum is located in what used to be one of Warsaw's old railways stations. A station where used to arrive trains from a little village on the outskirts of Warsaw where I lived with my parents. Walking among those old rusty engines I had a head full of old memories - these rought pavement slabs, rusty steel pillars, these endless hours of waiting for a train that was always late and that gust of metropolitan wind that used to hit my face when I was leaving these rickety blue and yellow wagons with a hope for a real urban adventure!


Franek:
koszula/shirt : ReKids
koszulka/t-shirt: Emile&Ida
spodnie/trousers: ZARA
buty/shoes: Emile&Ida


















1 komentarz:

  1. My tez zwiedzaliśmy. Franek ma 5 lat i nadal kocha pociagi (i dinozaury :))

    OdpowiedzUsuń