Z powodu naszego facebookowego
falstartu (wiem, wiem, mea culpa! Wybacznie, ale nie mogłam się już
powstrzymać, a palce same jakoś na tej klawiaturze wystukały pierwszego posta),
tym którzy odwiedzili nas tylko w naszych „blogowych progach” należy się
krótkie wyjaśnienie. Gałązki... ocb???
No właśnie....ja tu ciągle tylko o gałązkowym świecie, stylizacjach małej
Gałązeczki, gadżetach, które Mama Gałązka uwielbia („Mummy loves”) i gałązkowych
projektach DIY, ale powinnam chyba zacząć od początku... od Gałązek!
A Gałązki to po prostu my! Mama
Gałązka, Tata Gałązka i nasza mała Gałązeczka... a właściwie to powinnam raczej
mówić Gałązeczek, bo bohater tego bloga to prawdziwy kawaler z krwi i
kości. Ale dopóki mi i Wam nie
przeszkadza ta mała nieścisłość w nomenklaturze i dopóki nasza rodzinka nie
powiększy się o prawdziwą żeńską Gałązeczkę, to zostańmy przy tej zdecydowanie
lepiej brzmiącej nazwie:) A cały gałązkowy
orszak zamyka Kicia Gałązka, którą też pewnie wcześniej czy póżniej zobaczycie
w tych naszych kadrach codzienności.
No właśnie.... te kadry
codzienności, które odnaleźć możecie w każdym poście, to właśnie Świat małej
Gałązeczki. Świat, który chcę Wam pokazać! Świat, który z każdym mijającym
dniem się zmienia, rośnie, staje się piękniejszy.
Razem z małą Gałązeczką codziennie odkrywamy „nowe lądy”, zdobywamy nowe
doświadczenia, ciesząc się przy tym ogromnie. A pokazując Wam ten nasz gałązkowy
świat, chcemy się podzielić tym naszym szcześciem i pokazać Wam, że świat wokół
nas może być piękny, inspirujący, twórczy, że każda chwila może być wyjątkowa,
że z każdej chwili można „wycisnąć” znacznie więcej niżby się nam zdawało, że
dzieciństwo może być radosne, twórcze i ciekawe i że w tym dziecięcym świecie
wspaniale może odnaleźć się także rodzic. Mam nadzieję, że razem z nami
przekonacie się, że warto się czasem postarać, by zwykły dzień stał się
wspaniałą przygodą, że warto otaczać się pięknymi rzeczami, żeby nie zagubić
się w morzu tandety, że warto wysilić czasem szare komórki, by wpaść na ciekawy
pomysł, że po prostu warto mieć chęci, pomysły na to, aby pięknie żyć! To nie
jest łatwe, wiem! Codziennie sama się tego uczę.... codziennie muszę w sobie
znajdować siły, żeby po zarwanej nocy (bo te zęby idą i wyjść nie mogą!!!) chciało
mi się wybrać na ciekawą wycieczkę, czy choćby dłuższy spacer, gdy na dworze
przenikliwy mróz.... by chciało mi się ten tort upiec, ten album ze zdjęciami
przygotować, tą laurkę na Dzień Babci wykleić.... wszystkie te małe rzeczy
tworzą właśnie naszą codzienność. Jeśli, tak jak My, chcecie, żeby była
wyjątkowa i piękna, zaglądajcie, może znajdziecie tu czasem trochę inspiracji.
No to teraz już oficjalnie poznajcie naszą małą Gałązeczkę!

























