10 października 2013

PIU di ME


"Jestem PIU di ME.
Jestem kształtem, kolorem, rozwijam zmysły...
jestem jak najbliżej natury.
Działam na wyobraźnię, swoją i niejednej małej osoby,
która będzie nosić się ze mną.
Ubieram dzieci dla dzieci
i dla rozkochanych w nich rodziców"

Dziś krótko, acz treściwie:) PIU di ME to nowa polska marka szyjąca ubranka dla dzieci. Ukradkiem przyglądałam się jej od samego początku, ale przy całym zamieszaniu, które burzy ostatnio naszą dotychczas dość spokojną codzienność, trudno było mi znaleźć wolną chwilę, by przemyśleć sprawę i kilkoma kliknięciami w klawiaturę nakręcić tę dobrze znaną mi machinę: zamówienie-płatność-dostawa-radość;))). Zresztą jestem raczej typem "pomacaj i kup". Lubię dotknąć ubranko, zanim podejmę ostateczną decyzję o tym, czy znajdzie się dla niego miejsce w Gałązeczkowej szafie. Udało mi się to pod koniec września podczas Fashion Democracy w Blue City.

Miękki i przyjemny w dotyku materiał, nasze ulubione stonowane barwy, ciekawy design i dokładne wykończenia oraz cudne drewniane guziki to kwintesencja stylu PIU di ME. Można by powiedzieć, że to kolejna marka szyjąca ubranka z popularnej "dresówki". Ale PIU di ME ma swój wyjątkowy charakter, niepowtarzalny krój, który sprawia, że z pozoru zwyczajne ubranko staje się symbolem dziecięcej beztroski - jest wygodnie, ciepło, trochę pod prąd i trochę magicznie .... asymetryczne linie, wielkie wywijane kaptury, kolorowe wstawki są jak z bajki..... takiej, która zawsze dobrze się kończy:)

Jest jeszcze jeden powód, dla którego zdecydowałam się pokazać Wam tę markę. Już wkrótce bowiem będziecie mogli znaleźć ją w naszym showroomie. Gałązki ze swoją młodzieńczą dumą poszerzają  asortyment! Dodatkowo, będziemy na razie jedynym sklepem stacjonarnym w Warszawie, w których PIU di ME będzie dostępne. Czyż to nie kolejny powód, żeby do nas zajrzeć...?;)))

Dlatego też już teraz zachęcamy do obejrzenia kilku zdjęć z jednego z naszych pierwszych jesiennych spacerów w nowym miejscu z PIU di ME w roli (prawie) głównej:)) 

Uwielbiamy bluzę Secret Monk, która odpowiednio zapięta służy doskonale jako szal, otula dokładnie szyję i uszy (!). Kaptur jest jednak na tyle szeroki, że świetnie posłuży jako mała podusia, gdy nagle zaskoczy nas drzemka:)

Jesienne co-my-tu-mamy:
spodnie i buty - ZARA

Zachęcam do zapoznania się z całą ofertą PIU di ME - TU
Fan page PIU di ME - TU


























"Jest bosko!! Żyć, nie umierać:))))"


9 października 2013

Pożegnanie



Ten park, ta ławka, ten szlak wydeptany, znany każdy kamień, każda dziura w chodniku i twarze, co w pamięci tkwią... gruby dziadek, co latem na ławce w samych slipkach łapał heban, babcia co z wnuczką na plac zabaw przychodziła, by poplotkować i wnuczkę mieć na chwil kilka z głowy, fajna stylowa rodzinka z małą blond księżniczką, tych wspomnień całe 7 lat ...

Nasz stary dom opuściliśmy już kilka dni temu, lecz sentyment pozostanie ze mną jeszcze przez jakiś czas. Lubiłam to miejsce (w końcu moje pierwsze samodzielne mieszkanie!) i mam z nim wiele wspaniałych wspomnień. Ale lubię patrzeć w przyszłość, więc sentyment sentymentem, a we mnie jest radość, że przed nami coś nowego, innego...

Otwarcie showroomu pochłonęło nas ostatnimi czasy całkowicie, więc dziś mocno już zaległe zdjęcia z ostatniego spaceru na starych śmieciach;)


Gałązeczkowe co-my-tu-mamy:
kurtka - Next (zeszłoroczna kolekcja nadal dobra:)))
spodnie - ZARA (uwielbiam tę miękką materiałową podszewkę)
buty - ZARA
szal - ZARA
czapka - nieźle już znoszony no name'owy nabytek z allegro









3 października 2013

Soon to be:)


Dziś tylko krótka fotorelacja. Cały plan postów się przesunie, bo przygotowania do otwarcia spędzają nam sen z powiek (sic!)

Showroom powoli nabiera już końcowych kształtów! Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć! Dziś przymiarki manekinów z Minimu <3