Nasz świat stoi ostatnio na głowie! Remont i czekająca nas przeprowadzka, absorbująca praca Taty Gałązki i nowe wyzwania, stojące przed Mamą Gałązką (o których pisałam TU), sprawiły, że nocami światło pali się u nas bardzo długo.
Gałązeczka zapada w objęcia Morfeusza przed 21. Mama Gałązka siada wtedy z półlitrowym (sic!) kubkiem herbaty przed komputerem i ... wybiera szafki do kuchni, tapety do gałązkowego showroomu, zestawy z letniej kolekcji Minimu (tak, tak ... właśnie zamawiam i jest boska!!!), odpowiada na tysiąc zaległych maili, bawi się w księgową Taty Gałązki i tym sposobem od tygodnia oczu nie zmrużyła przed 3 rano.
A o 7 rano .... ten świat znowu wraca do normy... nie trzęsie się w posadach, choć i tu lekkie zagięcie czasoprzestrzeni by się przydało, lub choćby jakiś czasowstrzymywacz. Nie chciałabym, żeby nasze nowe obowiązki zaburzyły spokój i poczucie bezpieczeństwa Gałązeczki. Dlatego o tej 7 rano, choć ledwo na oczy patrzę, wstaję, drepczę na wpół ślepo do kuchni, wstawiam wodę na herbatę, kroję chrupiący chleb (albo czerstwy, jeśli piekarnia nie stanie nam na drodze dnia poprzedniego;), szykuję mleko, a potem biorę ten cały majdan i wracam do łóżka, gdzie z Gałązeczką śniadaniujemy się i wylegujemy ile się da... tzn. ile On mi da;)) I tak planuję każdy dzień, żeby był normalny, spokojny, żeby toczył się według stałego rytmu. Czasem jednak moje starania są bezcelowe.... wystarczy jeden pomysł Gałązeczki i nie tylko noce u nas są szalone, ale również dni.... bo w garnku dusi się pomarańczowy łoś, na drugie serwujemy "ubity rower", pichcimy na iPadzie zupę z klocków:) Wyobraźnia dzieci nie zna granic!
Co-my-tu-mamy:
koszulka- ZARA
szarawary w wąsy - Emile&Ida (kupione TU).















haha:) kochana ja też po nocach na ogół,bo w ciągu dnia nie ma jak,a i w nocy tyle czasem do zrobienia jest,że zapominam o mnóstwu sprawach,nie wspomnę że na blogi i inne tego typu przyjemności czasu wcale nie ma:/
OdpowiedzUsuńi czasem gdzieś komentarz zostawie,jak jeszcze na oczy widzę:)
uwielbiam gałązkę a spodnie w kokardki są super!:)
Olu ale ile radości z tego remontu, nowego mieszkania i mebli :-) u nas noce przy cycusiu. Stasiu śpi z nami bo jak biorę go do karmienia to on sobie cyca a ja śpię dalej i nagle budzę się w nocy a tu Stasiu smacznie sobie śpi :-D a wczoraj do 23 była wojna i pierwszy raz nie wiedziałam co mu dolega?! A chodziło mu o to ze miał ubranego za duzego pajaca...prezył się i wyginał bo nogawki za długie i w końcu (nie wiem jakim cudem) ubrałam mu skarpetki...dziecko padło i spało do 3:30 :-) heheh a Frania proponuję wysłać do jakiegoś programu kulinarnego albo do kuchennych rewolucji jako pomoc p. Magdy :-D chłopczyk pierwsza klasa i jak zwykle elegancki :-) buziaki :-*
OdpowiedzUsuń