Kolejna notka z cyklu Mummy loves.... bo do Zazzu miłością najprawdziwszą pałam i to od pierwszego wejrzenia!
Temat domowego obuwia dla Franka maglowałam w głowie bardzo długo. Najpierw uznałam, że najlepiej, jeśli stópki pozostaną sauté. Miało być naturalnie, najwygodniej i tak jak zaleca większość lekarzy! Sama od zawsze chodzę w domu na boso, więc ten wybór wydawał mi się poniekąd oczywisty. I w lecie ta zasada sprawdziła się świetnie. Skóra oddychała, stopa się nie pociła i pracowała na nierównościach podłogi. No i ten tupot ukochany.... tylko bose nóżki dają tak cudowny dźwięk na drewnianej podłodze.
Ale przyszła jesień i całkiem paskudny wrzesień dał nam się we znaki. W domu administrator zastrajkował i uparł się, że ogrzewania to on nie będzie włączał co najmniej do października! I tak marznąc w 15 stopniach w lekkiej panice przerzuciłam się szybko na same skarpetki (z gumowymi stoperami of kors). Różnica w zasadzie niewielka, a w końcu zatroskane Babcie przestały się martwić o lodowate stópki:)
Skarpetki szybko jednak ujawniły swoją główną wadę.....GINĄ W PRANIU!!! Po tygodniu skarpetkowania nie mogłam doszukać się połowy sztuk.... a dodam, że w domu mam tylko JEDNO dziecko, JEDNĄ pralkę i JEDNĄ suszarkę, więc to dla mnie prawdziwa zagadka. Skarpetek jak nie było, tak nie ma! No więc zaczęły się poszukiwania ....
Myślałam nad zakupem skórzanych kapci Inch Blue. Takie dostaliśmy w prezencie od Mikołaja rok temu (pisałam o tym TU). Bardziej pasują mi one jednak do siedzącego niemowlaka niż do biegającego z prędkością światła roczniaka+. Poza tym po pewnym czasie pociła nam się w nich noga. Dlatego poszukiwania trwały nadal....
... aż w końcu któregoś dnia trafiłam całkiem przypadkiem na stronę Zazzu.pl. Przepadłam i wpadłam po uszy!! Kapciuszki z szarej dresówki idealnie wpasowują się w nasz codzienny domowy styl. Spodobały się od razu do tego stopnia, że w euforii zamówiłam za duży rozmiar, który spadał Frankowi z pięt. Zamówiłam więc drugą parę w mniejszym rozmiarze i dla odmiany z innego materiału. Kapciuszki wykonane są z cienkiej tkaniny (szare - jersey; kolorowe - bawełna) ze skórzanymi noskami. Podeszwa jest ocieplona, ale nadal miękka i wygodna. A gumowe stopery to nasz must have! Gumka delikatnie trzyma kapciuszki na stópce, nie odciskając się jednak zbytnio.
Franek je uwielbia. Nie ściąga ich, a ten błysk w jego oku nasuwa mi podejrzenia, że może nawet rozpiera go duma....
Kapciuszki - tu
body w wąsy - KappAhl / kamizelka - nosweet / szare spodenki - Minimu chic for kids / spodenki w paski - NEXT
poduszka w gwiazdki - ZARA HOME

















Kapciuszki są śliczne! :) Też zastanawiam się nad ich zakupem... mój synuś ciągle zdejmuje skarpetki, może tych cudnych kapci by nie zdejmował ;) Mam pytanie, czy stópka się nie poci w nich?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kamila Puzynkiewicz - stópka ... jak to w obuwiu troszeczkę się poci (skarpetka jest lekko wilgotna na paluszkach), ale a) to chyba u nas rodzinne, b) w domu mamy 25 stopni, wiec bardzo ciepło, co tez na pewno mam wplyw, c) Franek to mały rozrabiaka i przy jego tempie biegania lekko wilgotne paluszki to żadne zaskoczenie. To jednak nic w porównaniu z tym, jak pociły mu sie nóżki własnie w tych kapciuszkach skorzanych Inch Blue.... skarpetki byly cale mokre! A dodatkowo podeszwa w Zazzu ma fajną izolację, lecz jednoczesnie jest miekka i dopasowuje sie do ksztaltu stópki. Moje zadowolenie: +100;)))
OdpowiedzUsuńSa sliczne, idealne na mikolajowy prezent ..dzieki ! Franio byl u fryzjera :)?
OdpowiedzUsuńSzugu lugu - dzięki:) Tak, ale u domowego fryzjera;))) ciachnełam go po kąpieli, przez pierwszy tydzien wyglądał jak "sołtys" - tak ochrzciła go rodzina, choć nie wiem skąd to skojarzenie;)))), ale teraz włoski ułozyły się juz naturalnie
OdpowiedzUsuńSołtys hehe ;) Właśnie ja ciągle mam opory przed użyciem nożyczek...a grzywa rosnie :/
OdpowiedzUsuńhihih ale słodki model :D nie mogejak bosko t ekapciuszki prezentuje :D
OdpowiedzUsuń