14 listopada 2014

All the colours of the fall


W pochmurne i ponure dni lubię wracać do wcześniejszych zdjęć, szczególnie takich, z których promienieje słońce, nawet takie jesienne. A jeśli dodatkowo mam chandrę, to całość służy mi jak dobra terapia. 

Te zdjęcia czekały właśnie na taki dzień. Dzień, w którym nie ma się ochoty wyściubić nosa spod kołdry, albo wręcz przeciwnie, uciec gdzieś daleko, gdzie jesienna szaruga nas nie dosięgnie. Terapia kolorami działa na mnie zawsze. Nawet jeśli to tylko zdjęcia, jakieś mgliste wspomnienie migoczących w słońcu barw.

I choć jesień była dla nas w tym roku bardzo łaskawa, to tej złocistości zaczyna mi już brakować. A jako że na dysku trochę jeszcze mam tych październikowych zdjęć, to w najbliższym czasie będzie u nas jeszcze bardzo jesiennie (choć płyta ze świątecznymi przebojami już w pogotowiu;)))

A Wy czekacie na święta i śnieg czy myślami jesteście jeszcze w jesieni?


Franek
spodnie - Mon Chou
kurtka i buty - ZARA
czapka - Kloo by Booso

















3 komentarze:

  1. Wydłużyliśmy sobie październik długim weekendem w górach wokół Budapesztu i nie możemy się przyzwyczaić do dnia krótszego o godzinę. Byle do pierwszych opadów śniegu, ale te moje stare kości przewidują głównie w styczniu. Liściopad i grudzień jawią się mi jako mokre niestety. Oby kości się myliły.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny ten Twoj chłopiec:) i fajnie Go ubierasz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia, chyba najlepsze ze wszystkich dotąd zamieszczonych na blogu :) Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń