Znowu trochę nas blogowo mało ostatnio, ale to wszystko za sprawą zmian ... tych na lepsze mam nadzieję:)
Pomimo szybkiego tempa i nawału spraw, które wszystkim chyba spędzają sen z powiek przed Świętami, łapczywie chwytam rodzinne momenty codzienności - nawet jeśli są krótkie i ulotne jak mrugnięcie oka. Niełatwo mi na co dzień odłożyć wszystkie sprawy, bo ciągle mam wrażenie, że zrobię jeszcze tylko jedną małą rzecz i zamykam, a potem ze smutkiem patrzę na nieubłagany zegar, który wybił kolejną godzinę .... godzinę, którą mogłam spędzić na zabawie z Gałązeczką. Mój grafik i jego przedszkolny start oraz krótkie jesienno-zimowe dni sprawiły, że wspólnego czasu na wygłupy, zabawy i spacery jest ostatnio jak na lekarstwo. Odbieram go po popołudniowej drzemce, potem szybki obiad, kilka chwil na sprzątanie i gdy już myślę, że moglibyśmy zająć się sobą, to z lekkim niedowierzaniem próbuję zrozumieć, gdzie uciekł nam ten dzień. Za oknem "carna noc", a przy braku światła całym ciałem czuję, że w zasadzie czas już na kąpiel i sen. I tak codziennie .... gdyby nie magia świąt i ten wyjątkowy klimat, który bardzo lubię i chcę, by trwał jak najdłużej, to chętnie wymieniłabym grudzień na wiosnę i dłuższe, cieplejsze dni.
A w międzyczasie, w oczekiwaniu na tę wiosnę, piorę rzeczy Malutkiej, pakuję walizkę, wybieram szafę i z tej codzienności próbuję wykrzesać jak najwięcej. Dziś więc na blogu kilka listopadowych kadrów. Jeszcze całkiem jesiennych, ale to forma pożegnania. Jutro wreszcie przed domem zabłysną świąteczne światełka.
Franek:
płaszcz - Minim
czapki - wszystkie Minim
jeansy i buty - ZARA
sweter - GAP
Mama Gałązka:
koszula jeansowa - H&M
spódnica - Risk made in Warsaw



























Piękne zdjęcia! Za taką kolorową jesienią chyba każdy tęskni :))
OdpowiedzUsuńKoszula też super, właśnie stała się moim celem ;))
pozdrawiamy ciepło!!
Dziekuje:) a co do koszuli to jakas stara kolekcja, ale takie modele co i rusz pojawiają się w sieciówkach.
Usuńale wersję ciążową widzę po raz pierwszy a taka mi zaraz będzie też niezbędna :)
UsuńBradzo fajne zdjęcia, piekny brzuszek i Franio już taki dojrzały w tym płaszczyku ;)
OdpowiedzUsuńFranek staje mi się powoli dorosłym facetem. Gdzie ten moj maly brzdąc?????;(((
Usuńostatnie zdjęcie <3
OdpowiedzUsuńZdjęc z brzuchem mam tak mało, że każde dla mnie jak na wagę złota:)
UsuńMoze warto pomyslec o sesji ciazwej? Piekna pamiatka!
Usuń