W końcu i u nas spadł śnieg. Bezsprzecznie nastał koniec jesieni. To świetny moment na nasze jesienne podsumowanie. Pisałam Wam jakiś czas temu TU o blogu, na który często zaglądam i który jest moją prawdziwą inspiracją. To właśnie od Rebecci zaczerpnęłam pomysł na jesienną checklistę.
Pisałam Wam ostatnio, że zaczynam moje zmagania z rodzinnym albumem. Mój największy problem to brak ujęć, które skomponowałyby się w ciekawy album. Mam mnóstwo takich samych zdjęć, z takiej samej perspektywy, w tym samym miejscu, ... Dzięki checkliście udało mi się wytężyć szare komórki i zrobić kilka innych zdjęć. Zdjęć naszej codzienności, małych szczegółów, które tworzą gałązkowy świat. W tym zakresie moim niedoścignionym wzorem pozostaje Szafa Tosi. Julia cudownie opowiada o swoim świecie obrazami. Marzą mi się podobne kadry z naszego życia. O ile więcej takie zdjęcia mówią o czyimś życiu niż ustawiane rodzinne ujęcia grupowe, wymuszone uśmiechy i emocje na pokaz.
Moje pierwsze zmagania z nowym podejściem do zdjęć możecie zobaczyć poniżej. Zapraszam na małe podsumowanie jesieni!
Na początek jesienna checklista
... i zdjęcia ....
fall/thanksgiving decor / jesienna dekoracja
holding a brightly coloured leaf / trzymając kolorowy liść
a single leaf on a sidewalk / pojedynczy liść na chodniku
holding a brightly coloured leaf / trzymając kolorowy liść
holding a brightly coloured leaf / trzymając kolorowy liść
doing a halloween craft / halloweenowe robótki ręczne
a pile of pumpkins / stos dyń
a pile of pumpkins / stos dyń
a pile of pumpkins / stos dyń
all wrapped up in a cozy sweater / w cieplutkim swetrze
a favorite fall dessert / ulubiony jesienny deser
a favorite fall dessert / ulubiony jesienny deser
holding a brightly coloured leaf / trzymając kolorowy liść
a pile of leaves / garść liści
someone's feet in a pile of leaves / czyjeś stopy w liściach
kids playing in a pile of leaves / dzieci bawiące się w stosie liści
kids playing in a pile of leaves / dzieci bawiące się w stosie liści
images of the first frost / ujęcia pierwszego szronu
kids playing in a pile of leaves / dzieci bawiące się w stosie liści
Rozochocona wynikami pierwszego projektu, postanowiłam pójść za ciosem i spróbować ponownie, lecz w innym temacie. Jutro wylatuję do Florencji na targi dziecęce Pitti Bimbi. Lecę sama samiutka, bez Franka (aaaaa... to nasze pierwsze prawdziwe rozstanie ... już tęsknię i nie wiem, jak to przeżyję ... <3 <3 <3). Oprócz określonego celu wyjazdu, jakim jest spotkanie z projektantkami Minimu chic for kids, postanowiłam potraktować ten weekend jako wyjazd wypoczynkowy, krótką chwilę sam na sam. Mam nadzieję, że w końcu zacznę czytać książkę, która leży na półce przykryta kurzem już od pół roku. Mam nadzieję, że wypiję w spokoju pyszną kawę z syropem, siedząc w kawiarni i gapiąc się na przechodniów. Mam nadzieję, że wieczorem powyleguję się w ciepłej pościeli, myśląc o planach na ten rok, o pomysłach na rozwój sklepu, na lepszą organizację domowego życia. Mam nadzieję, że naładuję akumulatory i wrócę pełna zapału. A jak wrócę, pokażę Wam jak było ... postaram się wszystko Wam opowiedzieć właśnie zdjęciami, które będę robić między innymi także według listy Rebecci:) O tej listy ...







































