1 lipca 2014

Birthday party - he is 2!!


Wracamy do Was z nową dawką energii. Mam głowę pełną pomysłów i planów, zmian i poprawek. Zapewne wprowadzenie ich w życie zajmie jakiś czas, ale to, co jest pewne - to, że teraz będziemy do Was częściej pukać:)

Zaczynamy od wyczekiwanych przez niektórych urodzin. Franek skończył w czerwcu 2 lata!! Mój duży chłopiec zmienił się nie do poznania. Przede wszystkim mówi. Buzia mu się nie zamyka:) Śpiewa piosenki, biega, skacze ... jednym słowem ... mały wariat;) Nasze urodzinowe przyjęcie było tego świetnym przykładem. Całkiem odświętny look Franka po 5 minutach (czytaj: zanim jeszcze przyszli goście) wyglądał co najwyżej jak strój roboczy. Szelki zwisały gdzieś bez ładu, koszula wyciągnięta ze spodni, spodnie osuwające się z bioder, rozczochrana fryzura i do tego ten szaleńczy wzrok.

W tym roku mam też zdecydowanie mniej zdjęć. Rok temu miałam czas na wszystkie te artystyczne ujęcia, a teraz ledwo udało mi się ogarnąć tę rozbrykaną ferajnę. Było głośno, słodko i naprawdę fajnie. 

Po raz pierwszy zdecydowałam się też na konkretną tematykę przyjęcia. Rok wcześniej bawiłam się tylko kolorami. Franek i tak nic by z tego nie pojął. W tym roku zaprosiliśmy wszystkich w podróż na księżyc. Były kosmiczne dekoracje, przekąski. Była też rakieta - chyba największa atrakcja przyjęcia:)

Zapraszam na krótką fotorelację z przygotowań i przyjęcia.

 Nocne przygotowania w toku - Franek pomaga robić girlane i pinadę. 


Pierwotnie przyjęcie miało odbyć się na dworze. Chciałam, żeby dekoracje nie zlały się z otoczeniem i dlatego zdecydowałam się na mocne akcenty kolorystyczne - biały, czerwony i niebieski. We wnętrzu ten kontrast widać jeszcze lepiej. Może nawet zbyt mocno. Bardzo amerykańsko w każdym razie, jak na kosmiczne przyjęcie przystało;))






Prezenciki dla gości. W środku trochę słodkości i magiczne notesy. Z czarnych zmieniały się we wszystkie kolory tęczy. 




 To stolik z przekąskami dla dzieci. Wszystko o prawdziwie kosmicznych nazwach. Goście raczyli się księżycowymi kamieniami, mózgami ufoludków, kosmicznym paliwem, gwiezdnymi robalami, itp.




 No i rakieta - musiała być dodatkowo wzmocniona, bo nie przetrwałaby pierwszego szturmu. Najbrzydsza, ale i najlepsza atrakcja przyjęcia. 







 Ten szał .... jest moc!!!




 Franek zaczął sprzątać mniej więcej w połowie przyjęcia, zanim wyszli pierwsi goście;))) Nie ma to jak wyczucie chwili;)

 Pinada - pomysł fajny, ale mogłam zrobić ją trochę mniej trwałą, bo dzieciaki nie poradziły sobie z jej przerwaniem. 




 Tyle zostało po naszych gościach:)


11 czerwca 2014

He will be 2 - birthday inspirations



Jesteśmy z powrotem!! Takiej długiej przerwy w blogowaniu nie mieliśmy jeszcze nigdy. Wybaczcie, ale spadło na nas zbyt dużo różnych spraw i projektów i zwyczajnie zabrakło nam sił i czasu:( Co więcej, od jakiegoś czasu szykujemy się do drugich urodzin Franka, które już jutro!!! W gronie małych gości świętować będziemy w weekend. Zobaczcie, co nas zainspirowało do zorganizowania prawdziwej wyprawy na księżyc - właśnie tam lecimy w weekend z naszymi gośćmi:)