14 marca 2014

Beau loves


Dziś kilka obiecanych już dawno słów o marce, którą też wyobrażam sobie na gałązkowych wieszakach ... Beau Loves. To całkiem młoda brytyjska marka, której korzenie są mi poniekąd bliskie. Założona przez mamę, dla której inspiracją był jej mały synek Beau ... wypisz wymaluj gałązkowy scenariusz:) 

Mama Beau chciała stworzyć linię ubranek, które pokochałby jej uwielbiający zabawę synek. Każda kolekcja jest w pewnym sensie odzwierciedleniem kształtującej się osobowości Beau, jest wesoła, zadziorna, niesztampowa, czasem nawet mocno dziwaczna i tam, gdzie się da - unisex.

Dzisiejsza stylówka ze spodenkami BL w roli głównej jest już lekko nieaktualna, bo to poprzednia zimowa kolekcja. Teraz dostępne są już cudne letnie printy kotów. Ale paski są na tyle ponadczasowe, że o ile Gałązeczka nie wystrzeli w górę, będziemy je nosić także jesienią.

Nasza wersja Beau loves:
spodenki - Beau loves
trampki - H&M
kurtka - NEXT
bluza - Flawless
czapka - nosweet (TU;) 











A tu mały rzut  oka na nową kolekcję...


10 marca 2014

Lazy mornings


To zdjęcie powyżej ... nic dodać, nic ując! Poranne przeciąganie weszło nam już w krew i ku mojej radości trwa coraz dłużej. Po nocach spędzonych przed ekranem komputera na dodawaniu produktów, przygotowywaniu notek, promocji i załatwianiu miliona drobnych spraw, to prawdziwa ulga móc rano poleniuchować ciut dłużej. Franko, choć zrobił się ostatnio prawdziwym urwisem, rano okazuje swoją łagodną stronę:) A może to kwestia taktyki..... poproszenie go o wskazanie wszystkich żyraf na swojej nowej piżamce daje mi plus 5 minut do snu;)))) A jakie są Wasze sposoby na poranne lenistwo?

A teraz o piżamce..... ten wzór rozpoznaje już wielu. Szwedzka marka Mini Rodini (od niedawna w gałązkowym sklepie i showroomie) wylansowała już wiele ponadczasowych motywów na ubrankach. W zimę królowały pingwiny, pandy wracają co chwila w swoim ponadczasowym wydaniu, a teraz do grona zwierzaków dołączają żyrafy! Najpiękniejsze w wersji różowej ... tylko dla dziewczynek of kors;))) Ale beż też niczego sobie..... I ten materiał. Jest bardzo delikatny i przyjemny w dotyku, dobrze się rozciąga, ale po praniu i kolory i rozmiar pozostają te same;))))

I choć zazwyczaj wybieram ubranka w stonowanych barwach, z ograniczoną ilością nadruków, wzorów, to dla Mini Rodini robię wyjątek już od kilku sezonów. Coś jest w tych projektach, co po prostu mnie powala. Przenosi w trochę absurdalny, dziecięcy świat i pozwala puścić wodze wyobraźni. A to chyba najważniejsze ... nic nie cieszy bardziej niż widok dziecka, które z głosem pełnym ekscytacji i nieokiełznanej ciekawości ogląda swoją zwykłą piżamkę, traktując to jak wielką przygodę i wyprawę w nieznane!

Rampers Mini Rodini - oczywiście TU:)














7 marca 2014

No is sweet


Kiedy zastanawiam się, co będzie hasłem przewodnim tegorocznego lata, to nasuwa mi się tylko jedna odpowiedź: NO IS SWEET! Nosweet żegna się z żukami, choć one na zawsze już chyba zostaną ich wizytówką. Tego lata dziewczyny z Nosweet przygotowały naprawdę wybuchową mieszankę kolorów, wzorów, w dodatku w tak wielu modelach. Małe damy mogą jak zwykle przebierać w wielu różnych modelach sukienek, ale dla chłopaków też jest kilka perełek. 

Dzis na zdjęciach t-shirt i kamizelka nosweet. To dwa modele, na widok których najmocniej bije mi serce. Ale kto wie.... jak przyjdzie prawdziwie letnia pogoda, to może i miętowe lub pomarańczowe ćmy wlecą do naszej szafy:)

PeEs. Wszystkie ubranka z nowej kolekcji kupicie oczywiście TU :)))