23 kwietnia 2014

Easter


W tym roku marzyłam o innych świętach. Przeżytych trochę w oderwaniu od świątecznych rytuałów. Nie tych, które zahaczają o istotę Wielkiej Nocy, ale raczej tych, które przez lata narosły w naszej kulturze i dyktują nam co roku przebieg tych kilku dni. Bardzo nie chciałam wpaść w wir ślepego przestrzegania wszystkich obrzędów. Bo wiedziałam, że skończy się to gonitwą między jednym rodzinnym obiadem, a drugim, lub choćby nocnym maratonem w kuchni. Po morderczym tempie ostatnich miesięcy, chciałam świąt spokojnych, toczących się trochę jakby w spowolnionym tempie. Chciałam wylegiwać się rano w świeżo upranej pościeli, nie spieszyć się na spacerze, powygrzewać twarz w słońcu. Chciałam posiedzieć bez celu, bezmyślnie pogapić się w krajobraz za oknem. Cieszyć się z małych rzeczy i na nich się skupić.

I choć w naszych świątecznych kadrach dostrzeżecie wielkanocny koszyczek, czy tradycyjny stół, to jednak tych zwykłych chwil było znacznie więcej. Chwil spędzonych w domowym zaciszu, tylko w trójkę, na zajadaniu się sushi i pichceniu mazurków dopiero w świąteczny poniedziałek.  Albo chwil spędzonych wśród bliskich, ale właśnie bez tego świątecznego nadęcia, pośród dziecięcego chichotu i wygłupów dorosłych. Tak zwyczajnie, bez ciśnienia i na przekór świątecznym przyzwyczajeniom.



 























 Uwielbiam tę gromadkę .... a już wkrótce będzie ich więcej:)




I nasz świąteczny pomysł na zupełnie nie-świąteczne zdjęcia, czyli Easter Photo Booth ;)










 Egg hunt:)

12 komentarzy:

  1. ha ha rozumiem, że Franek specjalnie został rozebrany do malowania pisanek? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak:))) choć plakatówki schodzą w praniu, to zaoszczędziłam sobie sporo zabawy:)

      Usuń
  2. scenka z odkurzaczem! <3 szklana pułapka 3 ;-P
    świetna relacja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna rodzinka, świetni Wy, świetny Franek :) Lubię to!
    Magda&Miłosz

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekne zdjęcia, wzruszyłam się opisem, ale u mnie niestety gonitwa między jedną, a drugą babcią chyba za rok spróbujemy zwolnic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. To uczucie jest świetne. Pierwszy raz czuję się naprawdę wypoczęta. Miałam czas na wieczorny film, jedną całą noc przespałam razem z Frankiem (czyt. 21-8 rano;)). A pogoda dopełniła całości. Mam dużo energii na nowe...

      Usuń
  5. Haha jak zawsze wspaniale się Was ogląda :) zdjęcie Twoje z mężem i Franka z wasem rewelka :) zazdroszczę tej gromadki na święta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ola, przepiekne zdjecia! Widac na nich prawdziwa, niczym nieskrepowana radosc ze spokojnych swiat. Zazdroszcze! :) Franus coraz przystojniejszy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie kadry i takie posty. Właściwie nie muszą być okraszone słowami. Świetne!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia, piękni wy..:) wszystko takie prawdziwe, widać że nie na pokaz! Super!!!

    OdpowiedzUsuń