Dziś bez dłuższego komentarza. Zerknijcie na zdjęcia i zobaczcie naszą "organiczną" stylówkę. Zarówno koszulka, jak i spodnie uszyte są z certyfikowanej bawełny organicznej. Lubię:)
Koszulka Organic ZOO. Ten wzór z balonikiem urzekł mnie od pierwszej chwili. To właściwie kwintesencja mojego pojmowania mody dziecięcej. Jest prosto, subtelnie, ale też nie całkiem "na dorosło". Nadruk, który w dodatku jest bardzo trwały (przeżył niewzruszony przypadkowe pranie w 90 stopniach) ma dziecięcy, ale nie infantylny charakter. No i ten cudny waniliowy kolor materiału. Wiele firm ma w swojej ofercie "kremowe" koszulki. Pod tą nazwą kryją się zazwyczaj przybrudzone żółcie, złamane biele lub delikatne beże. A Organic ZOO to kolor waniliowych lodów na szarlotce. Mniam... Koszulka TU.
Spodenki rozpoznaje z pewnością wiele z Was. Nosweet na dobre zagościło już w naszej szafie. Muszę przyznać, że obecna kolekcja jest świetnie skrojona. Na wieszaku zupełnie tego nie dostrzeżemy....ot takie zwykłe spodnie z obniżonym krokiem. Dopiero na żywych modelach widać, jak wszystko idealnie leży, w pasie nie jest ani za szerokie ani za wąskie. Spodenki TU.
No to zapraszam na mały spacer po parku:)
PS. Dopilnowaliśmy, żeby rybka wróciła do wody cała i zdrowa:)
























Widzę, że Franek też leci za ptakiem. :) U nas kierunek spaceru wyznaczają ptaki na trawie.
OdpowiedzUsuńŚwietne te spodenki od no sweet. Do tej pory mieliśmy tylko bieliznę. I matka sukienke sobie zamówiła. Dzisiaj ma przyjść. O spodenkach dla Jaśka nie pomyślałam. Kurcze, zbankrutuje.
Ekstra są te spodenki<3 A Franulek jak zawsze do wycałowania :***
OdpowiedzUsuńmina prawdziwego "myśliciela-marzyciela" ;)
OdpowiedzUsuńTo prawda, nasza nowa bluzka Nosweet na wieszaku nie wyglądała tak dobrze jak na małym ciałku ;)
OdpowiedzUsuń