9 maja 2013

Urodzinowe inspiracje - część II ... girlandy



Obiecałam i słowa dotrzymuję. Dzisiaj kolejna dawka urodzinowy inspiracji. Girlandy. Piękne i klimatyczne. Zakochałam się w nich już dawno.... na każdą okazję odpowiednie. Dzisiaj urodzinowo.

Przyjęcie Gałązeczki nabiera juz kształu w mojej głowie.... i jest w nim miejsce na girlandę, nawet nie jedną ...:) Choć jak zwykle moje myśli rozrywane między prostotą, a kolorami.... w końcu to jeszcze dziecko, a kolory należą do jego świata.... ale te proste formy i barwy tak mnie ostatnio zachwycają, że powtrzymać się nie mogę. Więc pewnie jak zwykle będzie coś po środku. No to juz nie przedłużam i nacieszcie oko:)

Absolutnie, totalnie 100% mój klimat! 


Może nie urodzinowo, ale taki "surowy" pomysł można wykorzystać także do dekoracji na przyjęcie.



"Surowego" looku ciąg dalszy ... lajk:)

Z napisami ....i na kolorowo

Ze zdjęciami ...

 Napisów i liter ciąg dalszy ...


Na pewno nie dla tych, co dwie lewe ręce mają ;))


Materiałowo ... dla szyjących ... lub co Babcię mają:)

Girlandy w kształtach wszelakich

Nie tylko na ścianie czy suficie ...



Oooo .... cudne, takie przyjęcie mi sie marzy! Może nie w różu, ale tak pod chmurką, w piknikowej atmosferze .... a a propos pikniku, to my dzisiaj własnie piknikowaliśmy, na chrupkach głównie, ale co tam!:) Relacja juz jutro!


I jeszcze jedno muszę .... TU możecie obejrzeć prawdziwe cudeńka, wszystko własnoręcznie robione, szyte, wymyślone. Zawsze zaglądam, bo głowa od razu pełniejsza dobrych pomysłów.... i girlandy też tam były:) Pod linkiem notka urodzinowa, ale pozostałe wpisy też mocno polecam ... tym, którzy lubią ładne wnętrza, dekoracje z klimatem i ze smakiem, szarości a nie oczopląs kolorów. Jak zwykle M. chylę czoła przed Twoją inwencją! I niech mi nikt nie mówi, że polecanie innych blogów na swoim blogu jest teraz niemodne!;)




zdjęcia: pinterest.com



7 maja 2013

Eko by Maylily i Milovia


Tak jak obiecałam, wracam do tematu pieluszkowania. Od kilku miesięcy Gałązeczka jest szczęśliwym posiadaczem wielorazowych pieluszek ekologicznych. Jak się sprawdzają? .... naprawdę dobrze!

Kompletując wyprawkę dla Gałązeczki ani przez chwilę nie przeszło mi przez myśl, żeby „bawić się” w wielorazowe pieluchy. Ze zgrozą słuchałam opowieści Mamy o tym, jak namaczała, prała, gotowała, suszyła, prasowała ... jakieś 60 pieluch tetrowych na raz...to musiała być prawdziwa katorga. Nie zamierzałam fundować sobie takiego macierzyństwa. Cenny czas, którego i tak w dzisiejszych czasach jak na lekarstwo, wolałam spędzić na zabawach z Gałązeczką. Aż tu nagle przyszedł listopad i ... długie, jesienne wieczory ... szaruga, która sprawiła, że nosa z domu wyściubić się nie chciało. Gałązeczka przesypiała jeszcze wtedy długie godziny w ciągu dnia, a w tym czasie ja buszowałam po internecie w poszukiwaniu dziecięcych inspiracji, ubranek, zabawek, świątecznych dekoracji ... i trafiłam, całkiem przypadkiem, na artykuł o pieluszkach ekologicznych. Postanowiłam wypróbować, bo te wzory..., bo idea słuszna, .... i z czystej ciekawości, żeby się przekonać, czy to przygoda warta zachodu. Kupiłam dwie sztuki..... i zaraz potem jeszcze 5! Okazało się, że wielorazowo może znaczyć zdrowiej, łatwiej, taniej i przyjemniej !


Zdrowiej .... to jasne, że pieluszki zrobione z naturalnych materiałów, głównie bawełny muszą być delikatniejsze i bardziej przyjazne dla skóry dziecka niż sztuczne jednorazówki. Nie wspomnę już o tym żelu, który wprawdzie świetnie trzyma „zawartość” w środku pieluszki, ale daje okropny, ostry zapach. Kontakt z „chemią” często kończy się odparzeniem. My nie wiemy, co to słowo znaczy juz od prawie pół roku. Odkąd zaczęliśmy używać wielorazówek, nie potrzebne są nam nawet kremy ani maści ... pupcia jest gładka ... jak u niemowlaka;))

Łatwiej ... zazwyczaj! Dzisiejsze pieluszki wielorazowe tylko z nazwy przypominają tamte z dawnych lat. Zabrudzoną pieluszkę po prostu wrzucam do pralki, czasem lekko przepłuczę w dłoniach, ale nie przepieram. Piorę w 60 stopniach z resztą jasnego lub białego prania, w normalnym proszku. Muszę jednak przyznać, że sama obsługa wielorazówek jest troszkę bardziej absorbująca niż w przypadku pieluszek jednorazowych. Te drugie lądują w koszu i tylko częściej śmieci trzeba wynosić. Wielorazówki zmieniać trzeba trochę częściej.... zwłaszcza teraz, kiedy Gałązeczka rośnie, a chłonność pieluszek nadal ta sama. Przy okazji wszelkich wyjść muszę pamiętać o zabraniu dodatkowych wielorazówek i torebek foliowych na te zużyte. Torba czasem pęka w szwach;) To jednak niewielki koszt, jeśli pomyślimy, że jednorazówki rozkładają się w glebie 400 lat!!

Taniej .... Pieluszki wielorazowe to spory wydatek na początku. Każda z nich (razem z wkładami), to koszt ok. 100 zł. Można znaleźć także tańsze wersje, ale nie wiem, jak z ich jakością, wytrzymałością, chłonnością. My testujemy pieluszki Maylily i Małe Me (teraz Milovia). Obie marki się sprawdziły, choć każda w innych warunkach. Oszczędność widać jednak dość szybko. Już w trzecim miesiącu używania zwrócił nam sie koszt zakupu naszych wielorazówek, czyli od tego czasu .... zarabiamy:))) Co prawda nie pozbyliśmy sie całkowicie jednorazówek. Używamy ich w kryzysowych sytuacjach oraz w nocy, kiedy nawet podwójne wkłady nie dają rady. Trzeba też pamiętać o kosztach prania wielorazówek..... ja zazwyczaj dopełniam bęben pralki z naszym normalnym praniem. Mimo wszystko oszczędnośc jest spora.
Przyjemniej ... Oko cieszą piękne wzory, tkaniny delikatne w dotyku są przyjemne dla skóry, a Mama Gałązka ma satysfakcję, że robi coś dobrego.  Duuużo tych plusów.

Muszę jednak przyznać, że wielorazowych pieluszek zaczęłam używać jak Gałązeczka miała 5 miesięcy, więc nie wiem, jak sprawdziłyby się w okresie noworodkowym, kiedy każda zmiana pieluszki równa sie "większa sprawa". Może są tu mamusie, które mają z tym więcej doświadczenia?

Aha, i jedyny minus, to fakt, ze objętościowo pieluszki wielorazowe są większe i pupa jest w nich większa, przez co nie zawsze mieścimy się we wszystkie ciuszki. Niektóre marki szyją ubranka na strasznych chudzielców. Zazwyczaj potrzebny jest wtedy większy rozmiar ubranka i ... szafa gra:)

Maylily













Małe Me (Milovia)








4 maja 2013

When I grow up ...




When I grow up ...
Jeszcze sporo czasu minie, zanim Gałązeczka zacznie roztrząsać ten temat. Czy standardowo będzie chciał być strażakiem (jak wujek), czy policjantem (jak drugi wujek) ... tego nie wiem! Wiem, że pozwolę mu o tym marzyć i bawić się, ... Zbudujemy z kartonów wóz strażacki, uszyjemy stój ... już nie mogę się doczekać! Z chęcią sama potowarzyszę mu w tych zabawach ... może mnie nawet aresztować;) 

Ale zanim będzie mógł wybierać i planować, wybieram i planuję za niego ja! Dzisiaj wybrałam i zdecydowałam, że kiedy urośnie, będzie nosił wąsy;))

Newbie by KappAhl <3










Co-my-tu-mamy:
koszulka z nadrukiem - Newbie by KappAhl
spodnie chinos - Next
trampki i sweter - H&M
 czapa - Allegro