12 maja 2013

11 miesięcy za nami ...




Za nami kolejny miesiąc .... jak zwykle na wiosnę i w lecie, kiedy pogoda nas rozpieszcza, czas biegnie szybciej, jakby spieszno mu było znowu do tej zimy ....

W tym zamęcie czasoprzestrzennym i nam się czasem trudno odnaleźć. Dlatego znowu przygotowaliśmy sobie małą przypominajkę, co byśmy, jak ta zima już u nas zagości, wiedzieli jak to było w maju...:)

11 faktów na temat Gałązeczki:
1.       Ma już całe 6 zębów (wszystkie jedynki i górne dwójki).
2.       Umie samodzielnie zejść z łóżka rodziców i kanapy. Słucha się mamy i ... „najpierw zawsze nogi”;)
3.       Stabilnie stoi bez podtrzymania. Umie też samodzielnie przejść kilka metrów. Nasz krokomierz wskazuje na razie rekord na poziomie 20 kroczków.
4.       Z nowego menu: twarożek (blee...!), jogurt naturalny (juz lepiej ...), kasza jęczmienna (ujdzie, jeśli zagryzie się marchewką...), pomidor surowy (to była mina, której nie sposób opisać słowami;), kiwi i arbuz (mniam, mniam, poproszę więcej .... a jak nie, to sam sobie wezmę:)
5.       Plan dnia: 7 rano – pobudka; w ciągu dnia dwie drzemki (łącznie między 1,5-3 godziny), wieczorne luli-luli ok. 19:30-20; 1-2 pobudki w nocy... razem śpimy jakieś 12-14 godzin na dobę.
6.       W końcu polubiliśmy się z mlekiem modyfikowanym.
7.       Najczęściej wypowiadane dźwięki i słowa: py! I puta! (czytaj: piłka), tata, nie!, tiku tiku, daa, baa, yyy.
8.       Waga: 10 090g, wzrost: 74 cm, rozmiar bucików: 21
9.       Ulubione zabawki: niezmiennie wszystkie piłki, miotła, drewniany pajacyk-clown na kiju, a z zajęć: włączanie i wyłączanie tv ... guziczkiem, bo miejsce przechowywania pilota to u nas skrzętnie skrywana domowa tajemnica:)
10.   Przechodzi okres buntu i niepokoju, dużo się złości i niecierpliwi, wtedy piszczy, krzyczy „nie” i zaciska dłonie.
11.   Będziemy mieli loki! Kręcą nam się juz koncówki włosów za uszami.

To chyba na tyle ... do usłyszenia za miesiąc!

11 maja 2013

Piknikowo



Wreszcie (!!!) ... zrobiło się ciepło, zielono, po prostu wiosennie ... taką pogodę po prostu uwielbiamy i ciężko nas wtedy zatrzymać w domu. Ostatnio coraz częściej piknikujemy ... wspólnie ze znajomymi lub choćby jako przerywnik codziennego spaceru po parku. 

Bardzo żałuję, że w Polsce nie ma tak silnej tradycji rodzinnych pikników (nie mówię o imprezach masowych, bo te poza elementem jedzenia na świeżym powietrzu nie mają dla mnie klimatu pikniku). Myślę raczej o kocu na trawie w słoneczny dzień, o wiklinowym koszu pełnym pyszności, o dzieciach biegających wokół odpoczywających rodziców. Na myśl o takim obrazku serce mi się rozpływa. Dlatego dzisiaj, oprócz kilku naszych zdjęć z własnego pikniku, pokusiłam się o wrzucenie kilku inspiracji piknikowych. W naszym gałązkowym świecie przywiązujemy dużą wagę do tego, jak wygląda nasze otoczenie. Znacznie przyjemniej jest spędzać rodzinne chwile w pięknym otoczeniu.

Ale najpierw my:)









Ale ubaw!!


 









Czas na małe buzi buzi:)



Wymiękam przy tym zdjęciu:))))))


Menu piknikowe .... chrupy:)



W drodze do domu .... padliśmy od nadmiaru słońca i wrażeń;)




Piknikowe "co-my-tu-mamy":
T-shirt - NEXT
spodenki - ZARA
czapka - Allegro (używana)

doborowe towarzystwo - Lenka, Zuzia i ich Mama:)



A teraz coś z moich klimatów ......