Zainspirowana relacją Klockowej Mamy, postanowiłam zabrać Franka na farmę dyń! Showroom i moje nowe zawodowe plany sprawiły, że wspólnego czasu (spędzonego bez laptopa na kolanach) mamy ostatnio trochę mniej i chciałam, żeby choć jednego dnia było inaczej.
To notka z typu inspiracji dla tych, którzy jakimś dziwnym trafem nie dotarli jeszcze do Klocka i Kredki (czy tacy jeszcze są???:)) Jeśli jednak jakimś cudem nie oglądaliście Bola na farmie dyń, to obejrzyjcie Franka!:) To raj dla dzieciaków .... dynie, dynie, dużo dynii (to wiadomo;), a do tego jeszcze zagrody ze zwięrzętami (do których można wejśc!), labirynt ze snopków siana i prawdziwe pole dyniowe rzut beretem.
Po tej wycieczce w moim słowniku zdecydowanie ląduje nowy kolor: dyniowy! No to chyba czas na mały dyniowy shopping:)
Dyniowo zrobi się także u nas w domu.... o czym wkrótce:)
Dyniowe co-my-tu-mamy:
dynie - Farma Dyń, Powsin, ul. Przyczółkowa 2k
bluza - GAP (SH)
spodnie i szal - O'Kaidi
buty - ZARA
czapka - Allegro







































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz