Wszędzie wokoło słychać zarzuty, że Walentynki to święto przesiąknięte komercją, że widok wszechobecnych serduszek wywołuje u niektórych mdłości, a miłość najbliższym powinno okazywać się nie tylko od święta. Zgoda. Tych świecących serc i ckliwych melodii sączących się z radia i ja nie lubię. Trącą dla mnie kiczem i brak w nich prawdziwego przesłania. Mają nakręcać machinę sprzedaży i tyle.
Ale te same serca, te same melodie, tylko w domowym zaciszu mają dla mnie inny wymiar. Serowe serca Mama wycinała i układała na kanapkach z myślą o swoich najbliższych, żeby sprawić im przyjemność, wywołać uśmiech na ich twarzy, uczynić wyjątkowym to jedno z 365 śniadań w roku. Wieszała lampki, żeby przyjemniej było spędzać wieczorne chwile w gronie rodziny. Każda, nawet najmniejsza dekoracja to konkretny przekaz. I wtedy ma to sens. Poza tym, Walentynki dla mnie święto miłości, a nie święto zakochanych. To okazja, by o swoich uczuciach "powiedzieć" nie tylko partnerowi, ale także dzieciom, rodzicom czy najlepszej koleżance. I choć miłość powinno się okazywać codziennie, to fajnie jest raz w roku nadać temu odmienną formę.
O moich największych miłościach chyba nie muszę Wam pisać:) Moje chłopaki wiedzą....
Będzie jednak o umiłowaniach..... do klimatycznych wnętrz, dekoracji, DIY i ubrań.
W tym roku nasz dom był wyjątkowo ubogi w dekoracje (o zeszłorocznych dekoracjach TU). Prace nad sklepem piętrzą się niebiezpiecznie nad moją głową, pożerając każdą wolną chwilę. Miałam wiele planów ... na girlandy, na lampki, ale niestety w walce z czasem poległam z kretesem. Postanowiłam więc poszukać tych serc, które na co dzień goszczą w naszym domu. Dodałam do nich miłosne kanapki i lampki...... moja największa "dekoratorska" miłość!
O Cotton Ball Lights mogłabym pisać długo. Ale żadne słowa nie oddadzą tego klimatu, który powstaje, gdy ciepłe światło lampek wypełnia wnętrze. Najzwyklejsze przedmioty zyskują nowy, łagodniejszy wygląd. Uwielbiam tę płynność otoczenia, te rozmyte i przydymione barwy. I ponad wszystko uwielbiam wieczory w takim otoczeniu!
I nasze ubraniowe love, które podbiło juz Wasze serca w zapowiadajce. Najcudowniejsza bluza i legginsy to ostatnio mój ulubiony zestaw.
Bluza: najmilsza tkanina w dotyku we Franulowej szafie. Flawless - powinniście szyć pościel i koce!!;) Lubię ten "niedorobiony" look, grubą i mięsistą tkaninę, zewnętrzne szwy i ogromny kaptur. Frankowi jest wygodnie, a ja nie mogę przestać cieszyć się widokiem mojej ukochanej szarości z bielą.
Legginsy: to moje ostatnie odkrycie. Za House of Mia stoi mama, która tworzy wyjątkowe rzeczy, a wśród nich przecudne legginsy z printami, kominy, czapeczki i kocyki. Balony urzekły mnie najbardziej. Wyprosilismy Mikołaja i wprost zza Oceanu przeleciały do nas te cuda. Marka dostępna jest tylko w USA, ale bardzo, bardzo liczę, że niedługo dołączy do grona gałązkowych marek.
Choć nie przepadam za pozowanymi zdjęciami, to jednak bardzo zależało mi na mini-sesji z naszą serduchą. To już wiekowy nabytek z Ikei, który wykorzystałam do zdjęć w zeszłym roku. Chciałam móc porównać, jak bardzo Franek urósł i zmienił się przez cały rok. Zresztą zobaczcie sami ...:) Na zdjęciach nie mogło oczywiście zabraknąć naszego smoka-weterana i białego wiadra na klocki, które ostatnio jest ulubioną zabawką Gałązeczki.
A tak Walentynki spędzaliśmy w zeszłym roku....
Miłosne co-my-tu-mamy:
bluza - Flawless
legginsy - House of Mia
koszulka z nadrukiem w wąsy - RE Kids
lampki w kształcie serc - Cotton Ball Lights
kosz - Twenty Violets






























fantastyczne kadry! Franulo jak się zmienił, ale wciąż taki słodki <3 pięknie masz w domu, kosz i cotton ball lights <3
OdpowiedzUsuńDziekuje, rzeczywiscie jak patrze na zdjecia sprzed roku, to nie moge uwierzyc... juz go takim nie pamietam:(
UsuńAle Franio wydoroślał :) mmm gołe stópki dziecka :D śliczne jak zwykle wszystko
OdpowiedzUsuńDziękuję i popieram... dziecięce stópki to jeden ze słodszych widoków:)
Usuńjaki maluszek był! <3
OdpowiedzUsuńa co do samych walentynek to czuję podobnie. sama tego kiczu nie lubię, ale zupełnie mi nie przeszkadza. niech każdy świętuje jak chce. jak dla mnie każda okazja jest dobra, żeby miło spędzać czas, w takiej miłosnej aurze :)
komercjalizacja weszła już w każdy aspekt życia i to od nas zależy w jaki sposób się temu poddamy.
buziaki :*
No właśnie, ja tez nie do końca rozumiem to oburzenie Walentynkami. Tak jak piszesz, nie są wyjątkowe pod tym względem. Mikołaje śmieją się ze sklepowych wystaw juz w listopadzie, a zaraz będziemy już oglądać zajączki.... takie są prawa biznesu.... teraz, będąc niejako po drugiej stronie, trochę to rozumiem, choć nie zmienia to faktu, że kiczu nie trawię, ale gustowna reklama czy dekoracja ... czemu nie:)
Usuńpiekne dekoracje, jak zwykle :) tylko zastanawiam sie czy Franek wam nie sciaga tych dekoracji i pierdolek na polkach? moj maluch jest troche mlodszy, wszystko sciaga nie moge miec nic poustawiane w zasiegu jego raczek, ciekawe ile to jeszcze potrwa
OdpowiedzUsuńOczywiście, że ściąga:))) Ciągle przestawia, układa, chowa... .ale to dekoracje z drewna lub plastiku... wszelkie szklane rzeczy są poza jego zasięgiem;))) Zupelnie sie tym nie przejmuje i codziennie wieczorem wracają na swoje miejsce, by rano znowu znalezc sie tam, gdzie Frankowa dusza zapragnie. I tak ograniczylam ilosc rzeczy w domu, ale nie chcialam zupelnie pozbywac sie wszystkiego, bo dziecko tez musi sie nauczyc, ze są rzeczy, których dotykać nie wolne, że są inne, z którymi należy obchodzić się ostrożnie, itp.
UsuńPiękne kadry i Franulo uroczy :D
OdpowiedzUsuńLegginsy boskie, ale najbardziej podoba mi się kosz i lampki w nim :D
buziaki ;*
Dziękuję:) Chyba nie znam osoby, która nie zakochałaby się w tych lampkach.
UsuńCudne dekoracje i świetne gatki. Podziwiam za jasną wykładzinę przy maluchu. Strasznie podoba mi się ten szafy fotel-jaka to firma?
OdpowiedzUsuńSzary fotel dostaliśmy w spadku po znajomych, którzy wyjezdzali na placówkę.... kupili go wieki temu i nawet nie wiem, jaka to firma:(((
UsuńO! Jaki fajny blog. Sesja super i szkrab słodki!
OdpowiedzUsuńDziękuję:)) Zapraszamy częściej:)
UsuńTo wiadro na klocki jest suuuuper!!!Gdzie można takie kupić??
OdpowiedzUsuńWiadro kupione w IKEI:))
UsuńŚwietna wykładzina-szukałam ostatnio podobnej ale wszystkie miały odcień kawy z mlekiem,ta wygląda na jaśniejszą....czy mogę wiedzieć gdzie została kupiona?
OdpowiedzUsuń