26 kwietnia 2014

Pink chinos


Nic na to nie poradzę, że lubię dzieci w "dorosłych" stylizacjach. Wiem, że króluje powszechny pogląd, że to pozbawianie dziecka dzieciństwa, że będzie jeszcze czas na koszule, krawaty i spodnie w kancik i że życie malucha powinno być kolorowe. Zupełnie nie rozumiem takiego podejścia. Co ma piernik do wiatraka ...... Myślę, że Franek cieszy się swoim dzieciństwem zarówno w podartych i brudnych szarych dresach, jak w eleganckich spodniach typu chinos. Dla niego nie ma znaczenia, czy przesypuje piasek w piaskownicy w białych wyjściowych legginsach czy ciemnych, mocno już styranych alladynkach. Dopóki ten piasek może przesypywać, jego szczęśliwe dzieciństwo pozostaje niezagrożone:)

Kwestią kluczową zawsze jest oczywiście wygoda. Eleganckie spodnie tak, ale tylko jeśli nie krępują ruchów dziecka. Dziś jednak dziecięce marki odzieżowe prześcigają się w pomysłach na połączenie idealne: wygodę i design. Do bawełny dodają elastan, żeby wszystko rozciągało się tam, gdzie trzeba. Wszywają w pasie szeroki ściągacz, zamiast niewygodnego rozporka, ....

I choć na co dzień nasz spacerowo-piaskownicowy strój składa się zazwyczaj z dzianinowych spodni lub legginsów, to od czasu do czasu lubię Gałązeczką w bardziej wyjściowym stroju. Dzisiejsza stylizacja to jeden z świątecznych zestawów Franka. W roli głównej różowe spodnie chinos. Ten krój lubię od zawsze. Pasuje zarówno do marynarek, koszul z muszką czy krawatem, ale także do sweterków i bardziej sportowych bluz. Tym razem zestawiłam je z szarą marynarką i trampkami. No i wyszedł całkiem elegancki luzak;))))

Na wieczorne harce w piaskownicy zamieniłam tylko płaszczyk na szal i czapkę. Ciepło i wygodnie. Krótko mówiąc ... dzieciństwo uratowane;)))

Franek świątecznie w:
spodniach Mini Rodini (TU)
marynarce ReKids
białej koszuli Carter's
muszce Fifi&Jeje (TU)
płaszczyku ZARA
trampkach H&M
szalu TATUUM (własność Mamy)
czapce z Allegro

















8 komentarzy:

  1. druga fota jest magic!!!
    utrata dziecinstwa, a to dobre :D chyba mega szczesliwe z mama, ktora dba!!!!
    :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie! Uważam, że każde generalizowanie jest szkodliwe i często zadaje kłam prawdzie, ale teoria, że tylko w kolorowych ciuchach dzieci są szczęśliwe, to już dla mnie szczyt;)))

      Usuń
  2. Obie stylizacje świetne a generalizowanie jest szkodliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. he he he dokładnie trzy dni temu usłyszałam " że ubrałam dziecko jak na powstanie" i to od własnej rodzicielki :))))))
    Nasza kochana Babcia zażyczyła sobie, że do niej ma przyjeżdżać "rajski ptak". I pomyśleć że od wakacji zostanie z moim pierworodnym sam na sam :)))))))

    Pozdrawiam Was mocno! Blog super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahhahahha, najlepsze określenie jakie słyszałam:))) W sumie brzmi całkiem nieźle, ale już sobie wyobrażam tego rajskiego ptaka w wydaniu Babci:) u nas na szczeście Dziadkowie szybko podłapali mój klimat i nawet jak coś Frankowi kupują, to w stonowanych barwach... wiedzą, że inaczej przeleży w szafie...

      Usuń