W ostatnim tygodniu internet aż huczał od głosów, że Polską zawładnęła zaczynająca wiać nudą i powtarzalnością moda na szarość! Zaczęło się od blogowej notki Doroty Wróblewskiej. Potem posypały się komentarze, wpisy na innych blogach (tych o dziecięcej modzie także). I tak właśnie dumam, czy to prawda, że daliśmy się zrobić na szaro? Pytanie wcale nie takie proste, bo ...
... bo szary to moja miłość.... w szafie, w domu, w biurze! Szary jest delikatny, nie rzuca się w oczy, pasuje do większości kolorów. Jest więc rozwiązaniem bardzo bezpiecznym. Na jego tle uroku nabierają ciekawe detale, dodatki. Rzadko kiedy nie jest twarzowy. W zależności od odcienia (ale i zestawienia z innymi kolorami), szary może być mroźny i chłodny, ale może być także ciepły (gdy wpada w beż - ostatnio to moje nowe odkrycie kolorystyczne, czyli kolor burzowych chmur). Ale ...
... ale przyznam, że ilości firm, które szyją obecnie ubrania z szarej dresówki zupełnie nie ogarniam. Ograniczam się tutaj do mody dziecięcej, bo ona jest mi ostatnio najbliższa. Często zdarza mi się zaglądać w blogowe kąty innych mam i odkrywać coraz to nowe linki do nowych i nieznanych mi dotąd firm... a właściwie firemek, bo zazwyczaj za takimi projektami stoją pojedyncze osoby, mamy, siostry, koleżanki, ... Oczywiście całym sercem popieram małe biznesiki i mamy, które swoją kreatywność przekuwają w czyny. Sama w końcu taką firmę tworzę, z tych samych pobudek! Nie da się jednak ukryć, że te firemki powstają jak grzyby po deszczu! Ich projekty są często łudząco podobne. Z jednej strony, nie ma się co dziwić. Mając ten sam materiał, trudno uszyć spodnie na 50 różnych sposobów, tak by nadal wyglądały jak spodnie, były wygodne i przystosowane dla dzieci. A jednak ... niektórym się to udaje. Zachowują swoją oryginalność, nadal szyjąc z popularnej dresówki. W projektach widać pomysł, brak sztampy, czasem nawet próby eksperymentowania z tkaniną, krojem, dodatkami. Taką odwagę bardzo doceniam ... i od teraz również wspieram!
Dlatego, żeby udowodnić, że w dresówce nie zawsze zrobieni jesteśmy na szaro, chciałam Wam pokazać kolejną polską markę, wartą uwagi, która dodatkowo, dostępna jest już w naszym Gałązkowym showroomie. Ja zakochałam się zwłaszcza we wzorzystej spódniczce i dwukolorowej sukience. Mowa o Miętówce! Tutaj jest dres (choć nie tylko), ale przede wszystkim jest pomysł, a tuż za nim oczywiście jakość wykonania i wykończenia, delikatne detale, grawerowane guziczki. Całość mocno przemyślana i spójna. Nic tylko dać się zrobić na miętowo!
I jeszcze kilka zdjęć z ich katalogu:
zdjęcia: www.mietowka.pl


























Miętówka mało ma wspólnego z całym tym wysypem dresów. Może i występuje tu szary dresowy materiał, ale jest tylko elementem.
OdpowiedzUsuńSzary bardzo lubię, ale niekoniecznie w wersji dresowej. Te pierwsze firmy miały i nadal mają fajne projekty. Reszta firemek - jak to teraz modnie nazywacie - już na początku wydała mi się projektami 'na siłę'. Szkoda tylko, że dla niektórych te firemki były wtedy 'wow', a teraz - dla tych samych osób - będą 'blee' ;)
Wszystko pięknie, tylko brak mi takiej Miętówki dla chłopców! Miętówki, zlitujcie się nooo...;)) A tak na serio, własnie zawitały do nas zezulle- super, i ten kolorek ( zielony)- miła odmiana. Jeżeli chodzi o jakość- Zezulla właśnie, ale też bluza Korci nas zachwyciła w tym sezonie. Szary kocham- od dawna, ale właśnie jakoś fajnie zestawiony. Tak jak piszesz, mamo Gałązko- jest rewelacyjną bazą. Staram się wspierać nasze, polskie ubranka, ale coraz częściej wracam do sh, sieciówek. Brak mi więc czegoś, tylko czego ( oprócz nieco przystępniejszych cen;))? Chyba trafnych zestawień kolorystycznych, większej różnorodności...
OdpowiedzUsuńMillion Feet - trochę się z Tobą zgadzam. Dyskusja, która rozgorzała trąci trochę hipokryzją, bo najpierw wszyscy się zachwycali, a teraz nagle nie. Ja pozostaję wierna od początku kilku firmom, które podbiły moje serce (właśnie tym pionierom), a całej reszty po prostu nie ogarniam.
OdpowiedzUsuńKarolina - jako mama chłopca też mogę tylko ubolewać nad brakiem męskiej części Miętówki... może się zlitują:) Zezulle też mamy. Wygraliśmy w jednym z konkursów i do dziś dziękuję za tę wygraną. Szare dresówki sa różne - niektóre już po pierwszym założeniu (nie mówiąc o praniu...) zaczynają się mechacić. Z. choć mocno styrane przez mojego F trzymają się świetnie. Świetnie leżą, a to sztuka w przypadku spodni z obniżonym krokiem.
OdpowiedzUsuńA jeżeli ja miałabym powiedzieć, czego mi brakuje w polskiej modzie, to chyba wybrałabym styl retro. Marki z takim zacięciem nikt chyba jeszcze nie wymyślił (może Grain de chic troszkę poszło w tym kierunku). Lubię jeszcze romantyczne akcenty, tkaniny stylizowane na stare... tylko chyba takie projekty byłyby: a) drogie, b) mało praktyczne. Sh są za to świetnym źródłem takich skarbów....