Ten park, ta ławka, ten szlak wydeptany, znany każdy kamień, każda dziura w chodniku i twarze, co w pamięci tkwią... gruby dziadek, co latem na ławce w samych slipkach łapał heban, babcia co z wnuczką na plac zabaw przychodziła, by poplotkować i wnuczkę mieć na chwil kilka z głowy, fajna stylowa rodzinka z małą blond księżniczką, tych wspomnień całe 7 lat ...
Nasz stary dom opuściliśmy już kilka dni temu, lecz sentyment pozostanie ze mną jeszcze przez jakiś czas. Lubiłam to miejsce (w końcu moje pierwsze samodzielne mieszkanie!) i mam z nim wiele wspaniałych wspomnień. Ale lubię patrzeć w przyszłość, więc sentyment sentymentem, a we mnie jest radość, że przed nami coś nowego, innego...
Otwarcie showroomu pochłonęło nas ostatnimi czasy całkowicie, więc dziś mocno już zaległe zdjęcia z ostatniego spaceru na starych śmieciach;)
Gałązeczkowe co-my-tu-mamy:
kurtka - Next (zeszłoroczna kolekcja nadal dobra:)))
spodnie - ZARA (uwielbiam tę miękką materiałową podszewkę)
buty - ZARA
szal - ZARA
czapka - nieźle już znoszony no name'owy nabytek z allegro






Ja nie cierpiałam naszego starego mieszkania, dzień wyprowadzki był dla mnie zbawienny :) :)
OdpowiedzUsuńJunior wygląda cudnie!! Kurtke ma rewelacyjną :))
"Śledzę" ;) bardzo krótko ... ale cudnie tu u Was :)
OdpowiedzUsuńMy też mamy za sobą przeprowadzkę .. ( to był "cięzki" czerwiec ), a urządzaliśmy się przez kolejne 3 miesiące .. najważniejsze to dobra logistyka :)
pozdrawiam i niecierpliwie czekam na kolejne wpisy !
Darka
darka - dziękuję:) Zapraszamy do nas zawsze:) A przeprowadzka... wolę nie wspominać. W nowym miejscu mieszkamy już prawie 2 miesiące, a cześć kartonów nadal stoi po kątach i straszy;)
OdpowiedzUsuń