TEN dzień zbliża się wielkimi krokami! Już za niecałe półtora miesiąca Gałązeczka będzie świętować swoje pierwsze urodziny. Głównemu bohaterowi TEN dzień minie wprawdzie w błogiej nieświadomości znaczenia całego wydarzenia ... zapewne na zabawie lub po prostu na obserwacji tych dzikich tłumów (na myśl o których już drżę, a włos na mej głowie się jeży;). Bo te pierwsze przyjęcia są właściwie dla rodziców i bliskich, niż dla samego solenizanta. I mimo iż wiem, że teraz jeszcze Gałązeczka nie doceni ani urodzinowych dekoracji, smakołyków, obecności bliskich, że w swoim małym rozumku nie pojmie, po co właściwie ten tort, te girlandy, że świeczki nie zdmuchnie (oby tylko jej nie zjadł...:), że do zdjęć nie zapozuje, to i tak chciałabym, żeby TEN dzień i TO przyjęcie było wyjątkowe. Ma być radośnie, rodzinnie, kolorowo, głośno, smacznie, zaskakująco ... żeby wspomnień było mnóstwo! A skoro tak, to czasu zostało niewiele i najwyższa pora na przygotowania.
Na początku ... wizja....
której niestety jeszcze brak:( A właściwie brak JEDNEJ wizji, bo od pomysłów głowa
mi aż kipi, ale w takich sprawach z decyzją u mnie zawsze ciężko. Bo chciałabym
i tak i siak, i to i tamto .... skończyłoby się jednym wielkim chaosem i misz
maszem. Dlatego postanowiłam poszukać inspiracji.
Przejrzałam internet i choć decyzja nadal jeszcze nie zapadła, to już tak nie
błądzę po omacku. Wizja po mału się klaruje. Na czym ostatecznie stanie ....
przekonacie się dopiero 15 czerwca. Potrzymam Was trochę w niepewności, ale
.... uchylę rąbka tajemnicy:) W majowych postach postanowiłam pokazać Wam garść
inspiracji, pomysłów na urodzinowe przyjęcia, które mnie zachwyciły.... będzie
o kolorach, detalach, temacie przewodnim, dekoracjach... Z pewnością niektóre z
tych pomysłów wykorzystam podczas naszych przygotowań. Może i Wam coś wpadnie w
oko? Tak obchodzić można przecież nie tylko pierwsze urodziny, ale także
drugie, trzecie, piąte, dziesiąte ...
Dzisiaj o zaproszeniach. To w
końcu pierwszy etap przygotowań. Niektórzy powiedzą, że możnaby i esemesa
wysłać ...., skoro tak składamy sobie teraz życzenia świąteczne (!!!), to nikt
urażony się nie poczuje. Ale ja mówię stanowczo NIE! Skoro ma być wyjątkowo, to
od początku do końca! Tak więc zaproszenia będą ...całkiem niewirtualne i
własnoręcznie przygotowane ... i w zasadzie tylko tyle wiem na razie.... bo
moje serce rozrywają różne pomysły ....
Kolaż zdjęć
Zdjęcia chyba najczęściej stanowią element własnoręcznie
przygotowywanych zaproszeń. W miarę
łatwe w przygotowaniu, a jednocześnie unikatowe. Żadne inne dziecko z pewnością
nie będzie miało takich samych zaproszeń.
Można wykorzystać jedno zdjęcie i uzupełnić je tekstem lub przygotować kolaż na przykład z 11 zdjęć z każdego miesiąca życia.
Litery, cyfry, symbole
Litery można układać w inicjały, wyrazy ... nawet
wierszyki. Cyfry mówią same za siebie, a symbole to już kwestia tematu
przewodniego przyjęcia ... moim faworytem w tym roku są wąsy.... z oczywistych
względów nadają się tylko dla chłopca. Ale w symbolach można przebierać do woli
... ładnie wyglądają też słoniki, baloniki, sówki, ... to wszystko można łączyć
ze zdjęciami, albo tylko z samym tekstem.
Zaproszenia – gadźety
Kto powiedział, że zaproszenia musi mieć postać papierowej
kartki. Równie dobrze sprawdzą się w tej roli lizaki, własnoręcznie upieczone
muffinki, papierowe torebki z łakociami, wyroby z masy solnej. Należy jednak
pamiętać, kogo chcemy zaprosić, bo wysłanie muffinka pocztą nie jest takie
proste ... szanse na to, że dojdzie do adresata w nienaruszonym stanie są
jednak nikłe ...
Kredowe inspiracje
Oooo .... bardzo bardzo fajne i oryginalne. Ostatnio mam
na ich punkcie niezłego bzika.
Igłą i nitką ...
Dla tych, dla których obsługa maszyny nie jest jakaś
wiedzą tajemną. Choć można wyczarować prawdziwe cudeńka także i bez maszyny.
Połączenie materiału z papierem jest według mnie ciekawym pomysłem, choć
czasochłonnym.
Nietypowe
Zaproszenia mogą mieć nietypowe kształty, formy, ...
Śmieszne
Tutaj nie ma ograniczeń ....
żródło: pinterest.com























Ale czad!!! Moim zdecydowanym faworytem jest ostatnia fotka. Przeslodka i z poczuciem humoru, chyba zrobie takie zaproszenie na swoja trzydziestke:)
OdpowiedzUsuńNo właśnie o tym samym pomyślałam, że może i dla siebie coś znajdę....muszę się jednak spieszyć, bo w zasadzie to świętować trójkę z przodu będę razem z Gałązeczką w czerwcu! A Was nie będzie .....:((
OdpowiedzUsuń