24 maja 2013

MouseHouse



Tym razem bardzo krótko o miejscu, które lubimy bardzo. Bo klimat ma taki jak lubimy (to przede wszystkim!), bo WSZYSCY tam baaardzo mili, bo piękne rzeczy pooglądać można, bo takie miejsca z chęcią się odwiedza i do nich wraca, po prostu mają coś w sobie.  I choć nam to zupełnie nie po drodze, to wczoraj znowu porwani szaleńczą myślą pokonaliśmy całą Warszawę, by ich odwiedzić  ... MouseHouse.

W zasadzie to sklep z ubraniami..... ktoś mógłby tak rzec. Ale nie my! Takich sklepów niewiele jest na mapie Warszawy. Bo oprócz cudnych (muszę przyznać!!!) ubranek, są i ludzie, bardzo mili i otwarci, weseli i ciepli. I to oni właśnie tworzą atmosferę takich miejsc. Żeby już nie przedłużać, to po prostu zobaczcie nasze wczorajsze fotki z MouseHouse. O tym, co tam się działo napiszę w kolejnej notce, bo temat jest dłuższy .... i wymaga więcej czasu niż krótka drzemka mojej Gałązeczki:) 

Tak więc na razie uciekam, MouseHouse dziękuję jak zawsze za ciepłe przyjęcie, przepraszam za mojego małego słodkiego „szkodnika” (dobrze, że kafle macie na podłodze:) i obiecuję, że na pewno jeszcze zajrzymy!:)

Nasze co-my-tu-mamy:)
MouseHouse - więcej o ... TU
a Gałazeczka ...
legginsy - KappAhl
sweterek - KappAhl Newbie
komin - Maybe4Baby
buciki - Gucio
czapa - Allegro



No sweet .... baardzo nam się podoba!!!




Mamy wybierają ,,,,, a Gałazeczka jak prawdziwy facet na zakupach ..... OCB???:)))
 






Dostaliśmy do zabawy laleczkę, żeby Mama Gałązka mogła spokojnie poprzymierzać i pooglądać. Franek był jednak dla niej bezlitosny!!!
 

A to mała zajawka kolejnej notki:) Już z domu....
 
  
Kto zgadnie, co w środku?:)


6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. :))) Bingo!! Mama sobie sprawiła prezent na Dzień Matki i zbliżającą się wielkimi krokami trzydziechę!!!:)

      Usuń
  2. Cześć,

    Ignacy i Alicja z zajęć na Mokotowie pozdrawiają :) Miło zobaczyć Frania w tak super bobasowej formie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow!:)) Pozdrawiamy ciepło! Mamy nadzieję, że we wrześniu się znowu spotkamy na kuferku. A Franek ... to prawda, formę ma nie do zdarcia, gorzej ze mną:)

      Usuń
  3. Ja na trzydzieche sprezentowalam sobie baldresówe;) Czekam na fotki w kiecuszce bo na Dzien Matki nic jeszcze nie mam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety na fotki czas przyjdzie dopiero w czerwcu (wtedy ta trzydziecha...). Obiecałam sobie, że to prezent i że nie otworzę przed czasem... korci mnie potwornie, bo spódnica cudna, ale muszę wytrzymać. Mam nadzieję, że wyczekana będzie lepiej leżeć;)) haha

      Usuń