Moje powieki już baardzo ciężkie
.... Ostatnie 3 dni były dla Mamy Gałązki bardzo pracowite. Kiedyś jeszcze
napiszę Wam o tym, jak to jest łączyć pracę w domu z wychowaniem dziecka.
...niby fajnie, bo nie trzeba zostawiać malucha w żłobie ani opiekunki szukać,
patrzeć jej na ręce ... i płacić. Same plusy chyba .... chyba, bo dziś taki
dzień, że w te plusy wątpię:( Ale to innym razem! Dziś bardzo kulturalnie...
W weekend zaliczyliśmy z
Gałązeczką nasze pierwsze wyjście kulturalne.... byliśmy na przedstawieniu
teatralnym i wystawie kostiumów oraz masek teatralnych. Wystawa mocno abstrakcyjna, jak sama sztuka,
ale Gałązeczka zachwycona, bo oczopląc kolorów, bo wielkie kształty, ciemne
podziemie przedwojennego domu z labiryntem wąskich przejść i zakamarkami, z których
straszą maski przeróżne. Mama też zadowolona, bo do tego wszystkiego jeszcze
zapach i klimat domu z historią, stare meble pamiętające czasy sprzed wojny,
skrzypiąca podłoga = świadek wielu dramatycznych jak i szczęścliwych chwil, stary
niedziałający telefon jeszcze z tarczą do wykręcania numerów, dziesięć krzeseł
nie od pary, stare pożółkłe fotografie... w takim otoczeniu przez kolejny
miesiąc można podziwiać wystawę pracy pani Grażyny Doby-Wolskiej. Autorka jest
również reżyserem przedstawienia, które usiłowaliśmy zobaczyć (z ostatniego
rzędu). Fast evacuation needed, bo Gałązeczka uparcie próbowała wtórować
aktorom drąc się w niebogłosy... ze szczęścia of kors... nawet „zaklejenie”
buzi bananem nie pomogło (a zazwyczaj pomaga!).
Same eksponaty zaskakują, ale
dopiero w połączeniu z magią miejsca tworzą niepowstarzalny klimat wystawy. Gałązeki
polecają!:)
A ja .... cieszę się zwyczajnie,
że i na kulturę w naszym gałązkowych świecie jest miejsce. Przyjemnie na sercu
się robi, jak widzę Gałązeczkę z rozdziawioną buzią ze zdumienia, wymachującą
rękami z podekscytowania. Bezcenne.
Naprawdę warto rozejrzeć się wokoło i poszukać ciekawych lokalnych inicjatyw,
dzieki którym dziecko ..... najedzone nie marudzi.... już bredzę, wybaczcie! W sensie, że świat poznaje, ma masę nowych bodźców, paszcza mu sie śmieje! To jest to!
I choć tak kulturalnie się wokół
zrobiło, to nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy czegos na przekór nie zrobili...zamiast muszki,
białej koszuli i suknie, wybralismy dzinsiory i dresy. A co! I to jeszcze w
mięcie ... pełen szał, dzika radość, oczy świecą:) Piękny kolor. Odświeżający, ....Miętowo zrobiło sie u nas juz na Wielkanoc, a będzie tej mięty jeszcze więcej i więcej.
--- dobra, basta, bo już zdania
bez ładu i składu sklecam! Wybaczcie błędy, jeśli się pojawią.
Gałązeczkowe co-my-tu-mamy?
jeansy - NEXT
bluza i czapka - Bibidreams
komin - Maybe4Baby
Gałązeczka z aktorami





























Czasami są takie dni, że ma się serdecznie dość... i szczerze wątpi się w te plusy siedzenia z dzieckiem w domu, ale budzisz się kolejnego dnia, widzisz swoje uśmiechnięte dziecko i jak ręką odjął :)
OdpowiedzUsuńŚwietna stylówa, lubimy bardzo :)
To prawda, plusów jest jednak zdecydowanie więcej, tylko czasem trudno w to uwierzyć. Dziękujemy za miłe słowa i obiecujemy, że będziemy pokazywac więcej:)
UsuńPozdrawiamy! O&F