28 maja 2013

Teatry




Moje powieki już baardzo ciężkie .... Ostatnie 3 dni były dla Mamy Gałązki bardzo pracowite. Kiedyś jeszcze napiszę Wam o tym, jak to jest łączyć pracę w domu z wychowaniem dziecka. ...niby fajnie, bo nie trzeba zostawiać malucha w żłobie ani opiekunki szukać, patrzeć jej na ręce ... i płacić. Same plusy chyba .... chyba, bo dziś taki dzień, że w te plusy wątpię:( Ale to innym razem! Dziś bardzo kulturalnie...

W weekend zaliczyliśmy z Gałązeczką nasze pierwsze wyjście kulturalne.... byliśmy na przedstawieniu teatralnym i wystawie kostiumów oraz masek teatralnych.  Wystawa mocno abstrakcyjna, jak sama sztuka, ale Gałązeczka zachwycona, bo oczopląc kolorów, bo wielkie kształty, ciemne podziemie przedwojennego domu z labiryntem wąskich przejść i zakamarkami, z których straszą maski przeróżne. Mama też zadowolona, bo do tego wszystkiego jeszcze zapach i klimat domu z historią, stare meble pamiętające czasy sprzed wojny, skrzypiąca podłoga = świadek wielu dramatycznych jak i szczęścliwych chwil, stary niedziałający telefon jeszcze z tarczą do wykręcania numerów, dziesięć krzeseł nie od pary, stare pożółkłe fotografie... w takim otoczeniu przez kolejny miesiąc można podziwiać wystawę pracy pani Grażyny Doby-Wolskiej. Autorka jest również reżyserem przedstawienia, które usiłowaliśmy zobaczyć (z ostatniego rzędu). Fast evacuation needed, bo Gałązeczka uparcie próbowała wtórować aktorom drąc się w niebogłosy... ze szczęścia of kors... nawet „zaklejenie” buzi bananem nie pomogło (a zazwyczaj pomaga!).

 Same eksponaty zaskakują, ale dopiero w połączeniu z magią miejsca tworzą niepowstarzalny klimat wystawy. Gałązeki polecają!:)

A ja .... cieszę się zwyczajnie, że i na kulturę w naszym gałązkowych świecie jest miejsce. Przyjemnie na sercu się robi, jak widzę Gałązeczkę z rozdziawioną buzią ze zdumienia, wymachującą rękami z podekscytowania.  Bezcenne. Naprawdę warto rozejrzeć się wokoło i poszukać ciekawych lokalnych inicjatyw, dzieki którym dziecko ..... najedzone nie marudzi.... już bredzę, wybaczcie! W sensie, że świat poznaje, ma masę nowych bodźców, paszcza mu sie śmieje! To jest to!

I choć tak kulturalnie się wokół zrobiło, to nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy czegos na przekór nie zrobili...zamiast muszki, białej koszuli i suknie, wybralismy dzinsiory i dresy. A co! I to jeszcze w mięcie ... pełen szał, dzika radość, oczy świecą:) Piękny kolor. Odświeżający,  ....Miętowo zrobiło sie u nas juz na Wielkanoc, a będzie tej mięty jeszcze więcej i więcej.

--- dobra, basta, bo już zdania bez ładu i składu sklecam! Wybaczcie błędy, jeśli się pojawią.

 Gałązeczkowe co-my-tu-mamy?
jeansy - NEXT
bluza i czapka - Bibidreams
komin - Maybe4Baby









  
Gałązeczka z aktorami




















2 komentarze:

  1. Czasami są takie dni, że ma się serdecznie dość... i szczerze wątpi się w te plusy siedzenia z dzieckiem w domu, ale budzisz się kolejnego dnia, widzisz swoje uśmiechnięte dziecko i jak ręką odjął :)
    Świetna stylówa, lubimy bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, plusów jest jednak zdecydowanie więcej, tylko czasem trudno w to uwierzyć. Dziękujemy za miłe słowa i obiecujemy, że będziemy pokazywac więcej:)
      Pozdrawiamy! O&F

      Usuń