14 sierpnia 2013

Wakacyjny niezbędnik


Z wakacji wróciliśmy bogatsi nie tylko o doświadczenia w kwestii organizacji podróży..... o naszych tragikomicznych przygodach pisałam już tu. Pięć sztuk bagażu podręcznego dało mi też sporo do myślenia w kwestii tego, co na wakacje z dzieckiem zabrać. Dzisiaj otwieramy przed Wami nasze torby, pokazujemy co się w nich znalazło, czego zabrakło, co się sprawdziło, a co było tylko zbędnym ciężarem...

1. Ręcznik bambusowy Maylilly - wielkie TAK! Sprawdził się więcej niz bardzo:) Jest tak miły w dotyku, że nawet dla Mamy i Taty okazał się niezastąpioną poduszką podczas plażowania. Ma wygodny kapturek na głowę i jest naprawdę spory. Dla takiego roczniaka jak Gałązeczka w zupełności wystarczy. Do kupienia TU.

2. Havaianas - marki chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Mama Gałązka uwielbia! I zawsze chciała, żeby Gałązeczka też nosiła japonki. Na małej stopce wyglądają mego słodko. Jedyny znak zapytania, który się pojawiał to kwestia wygody.... miałam wątpliwości, czy nie będzie uwierać w paluszki, czy klapki nie będą spadać.... Na szczęście Gałązeczka radzi sobie z nim świetnie. Paluszki nie bolą. Jeden klapek lekko ześlizguje sie z pięty, ale to dlatego, że naciągnęliśmy trochę gumkę. Nie bójcie się kupowac ich maluchom! My kupiliśmy nasze TU.

3. EKO torba śniadaniowa - kupiona TU. To kolejny strzał w dziesiątkę. W zasadzie zabieramy ją teraz wszędzie. Wreszcie nie mam chrupek w torebce, rozmazanego banana na portfelu, zabrudzonego smoczka... torba mieści spokojnie dwie butelki i jedzonko. Od środka wyłożona nieprzemakalnym materiałem, więc może się lać, babrać...

4. Wiaderko na kółkach z akcesoriami Haba - gdybyście tylko widzieli te zazdrosne spojrzenia innych dzieci. Nasze wiaderko wymiatało na plaży i basenie. Wszystkie dzieci chciały się nim bawić. Cały fun w tych kółkach. My nasze dostaliśmy, ale można je kupić TU.

5. Piłka plażowa - mamy taką jak na zdjęciu, kupioną gdzieś w pobliskim sklepie. Idealna na wakacje... złożona zajmuje mało miejsca w walizce. Jest lekka, więc taszczenie jej na plażę też nie jest dużym problemem. Nie niszczy sie od wody. Ogólnie wakacyjny must have!

6. Namiot Quechua - chroni przed słońcem i promieniowaniem UV. Kupiśmy na Allegro. Wprawdzie my naszego nie wykorzystaliśmy ani razu (bo na plaży i na basenie mieliśmy leżaki z parasolami), ale nad Bałtyk byłby w sam raz. Chroni też przed wiatrem. Rozkłada się w 2 sekundy. Nie wymaga łaczenia kijków. Wszystkie elementy są połączone na stałe. Wystarczy "strząsnąć" namiotem i gotowe. Rozmiarowo (choć lekki) jednak trochę miejsca zajmuje. Nam nie zmieścił się w walizce, więc nieśliśmy w ręku (jako n-ta sztuka bagażu podręcznego).

I jeszcze kilka własnych fotek....

7. Kąpielówki CUBUS - przyznaję są śliczne, ale raczej zbędne na tym etapie, na którym jesteśmy. Czasem zakładałam je po prostu jako spodenki. I tak zawsze z pieluszką, więc pewnie czas na próbowanie i testowanie przyjdzie dopiero za rok. Mamy jednak większy rozmiar, więc możemy czekać:)

8. Koc plażowy piracka mapa-minky. Koc jest handmade by Mama Gałązka. Spodobał mi się materiał w piracką mapę. Kupiłam. Potem dobrałam polar minky, żeby z jednej strony był milutki. Do tego kilka krawieckich chwil i koc gotowy. Oba materiały - Allegro.



9. Bugaboo bee - nasza nowa spacerówka. Będę o niej jeszcze pisać oddzielną notkę, bo kilka kwestii wymaga komentarza, ale teraz tak na szybko powiem tylko, że to był dobry wybór. Wózek jest bardzo lekki i zwinny. Dosłownie "sunie" po podłożu. Nasz kupowaliśmy bezpośrednio u dystrybutora, ale jest dostępny w kilku sklepach online.
No i oczywiście...to co najważniejsze i o czym nie możemy zapomnieć na wakacjach to spokój ducha i pozytywne nastawienie!:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz