Jak nam przepowiadano, tak się
stało. Stuknęła 11-sta miesięcznica, a Gałązeczka, ot tak po prostu, bez
zapowiedzi, zaczęła chodzić. Pierwszego dnia nieśmiałe pięć kroczków,
następnego dwadzieścia, a w kolejnych dniach przestaliśmy już liczyć ....
Cała rodzina wiwatuje, bije
brawo, zdjęcia robi, filmy kręci, dalszej rodzinie i znajomym tę więść cudowną
ogłasza ..... a ja..... gdzieś pomiędzy tą radością, a zaskoczeniem! Żyłam
dotąd błogim przekonaniem, że zanim Gałązeczka ruszy na dobre, te małe kilka
kroczków będziemy ćwiczyć i ćwiczyć. Wtedy na spokojnie przejrzę internet i
wybiorę dla nas jakieś buciki. Zapomniałam już, że od tych 11-tu miesięcy nic
nie dzieje się w naszym gałązkowym świecie spokojnie, bez pośpiechu, z
wyprzedzeniem. U nas zawsze pęd, zawsze o jeden krok za mało .... i już nawet
jakoś nauczyłam się z tym żyć. Dlatego szybko przewertowałam sklepy, blogi, i
niezastąpionego googla w poszukiwaniu naszych idealnych butów. Przeszkoliłam
się na prędce, wiem już co to zapiętek i że musi być sztywny, że podeszwa
miękka też wiem, że miejsce na paluszki konieczne....i co? I gucio! ... tzn.
Gucio, a właściwie Gucie! Szybki telefon, zamówienie, kurier przed drzwiami
następnego dnia i od wczoraj nosimy się w Guciach:)
Te pierwsze buciki wybierałam
głównie ze względu na ich cechy „techniczne”. Musiały mieć to, czego potrzebuje
stópka ucząca się dopiero chodzić. Ale przyznam, że ta żółta podeszwa tak mnie
urzekła.... jaaaaa! Jest boska, dająca po oczach, uwielbiam ją i już!
Btw .... pozdrawiamy Ninkę, bo Gucie
podpatrzone u niej:)
Gucie – kupione TU, nasz kolor: naturalny
Faza na wstydzenie się .... w pełni!
Gucie, nie-Gucie, Gałązeczka i tak wyznaje zasadę, że im mniej, tym lepiej i wygodniej. Po domu brykamy na boso.
Co-my-tu-mamy:
koszula - Ralph Lauren (sh)
koszulka - Bonny Baby (kupiona TU)
spodnie - KappAhl Newbie
bodziaki - Carters
Czapka - no name (Allegro)
Kaszkiet - Next (allegro)
komin - Maybe4Baby (kupione TU)


























Brawo Mała Gałązka! :)
OdpowiedzUsuńKasia ma dokładnie takie same buciki, wprawdzie wysłużone, bo po Krzysiu, ale są świetne, no i wygodne :)
OdpowiedzUsuńach i mała Gałązeczka wstydzi się przecudownie :)
To fakt, buciki są mega wygodne, zwłaszcza dlatego ze wszystkie szwy są na zewnątrz. No i wow, ze są tak wytrzymałe, jesli najpierw Krzyś a teraz Kasia....zobaczymy, jak to u nas bedzie, bo Franek mocnomje eskploatuje ..... nawet nie tyle chodzeniem, co pożeraniem;))))
OdpowiedzUsuńno tak Kasia też je wcina, ale mimo wszystko są wysłużone,a swietnie się trzymją! A ja po prostu uwielbiam te żółte sznurówki :)
OdpowiedzUsuńOj tak! Sznurówki i podeszwa są super. W rzeczywistości wyglądają jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Mogę powiedzieć, że jesteśmy już prawdziwymi Guciomaniakami:) Buziaki dla Jagódki!
Usuń