16 maja 2013

Pierwsze buty



Jak nam przepowiadano, tak się stało. Stuknęła 11-sta miesięcznica, a Gałązeczka, ot tak po prostu, bez zapowiedzi, zaczęła chodzić. Pierwszego dnia nieśmiałe pięć kroczków, następnego dwadzieścia, a w kolejnych dniach przestaliśmy już liczyć .... 


Cała rodzina wiwatuje, bije brawo, zdjęcia robi, filmy kręci, dalszej rodzinie i znajomym tę więść cudowną ogłasza ..... a ja..... gdzieś pomiędzy tą radością, a zaskoczeniem! Żyłam dotąd błogim przekonaniem, że zanim Gałązeczka ruszy na dobre, te małe kilka kroczków będziemy ćwiczyć i ćwiczyć. Wtedy na spokojnie przejrzę internet i wybiorę dla nas jakieś buciki. Zapomniałam już, że od tych 11-tu miesięcy nic nie dzieje się w naszym gałązkowym świecie spokojnie, bez pośpiechu, z wyprzedzeniem. U nas zawsze pęd, zawsze o jeden krok za mało .... i już nawet jakoś nauczyłam się z tym żyć. Dlatego szybko przewertowałam sklepy, blogi, i niezastąpionego googla w poszukiwaniu naszych idealnych butów. Przeszkoliłam się na prędce, wiem już co to zapiętek i że musi być sztywny, że podeszwa miękka też wiem, że miejsce na paluszki konieczne....i co? I gucio! ... tzn. Gucio, a właściwie Gucie! Szybki telefon, zamówienie, kurier przed drzwiami następnego dnia i od wczoraj nosimy się w Guciach:) 

Te pierwsze buciki wybierałam głównie ze względu na ich cechy „techniczne”. Musiały mieć to, czego potrzebuje stópka ucząca się dopiero chodzić. Ale przyznam, że ta żółta podeszwa tak mnie urzekła.... jaaaaa! Jest boska, dająca po oczach, uwielbiam ją i już! 

Btw .... pozdrawiamy Ninkę, bo Gucie podpatrzone u niej:)

Gucie – kupione TU, nasz kolor: naturalny












Faza na wstydzenie się .... w pełni!













Gucie, nie-Gucie, Gałązeczka i tak wyznaje zasadę, że im mniej, tym lepiej i wygodniej. Po domu brykamy na boso.



Co-my-tu-mamy:
koszula - Ralph Lauren (sh)
koszulka - Bonny Baby (kupiona TU)
spodnie - KappAhl Newbie
bodziaki - Carters
Czapka - no name (Allegro)
Kaszkiet - Next (allegro)
komin - Maybe4Baby (kupione TU)

5 komentarzy:

  1. Brawo Mała Gałązka! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasia ma dokładnie takie same buciki, wprawdzie wysłużone, bo po Krzysiu, ale są świetne, no i wygodne :)
    ach i mała Gałązeczka wstydzi się przecudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To fakt, buciki są mega wygodne, zwłaszcza dlatego ze wszystkie szwy są na zewnątrz. No i wow, ze są tak wytrzymałe, jesli najpierw Krzyś a teraz Kasia....zobaczymy, jak to u nas bedzie, bo Franek mocnomje eskploatuje ..... nawet nie tyle chodzeniem, co pożeraniem;))))

    OdpowiedzUsuń
  4. no tak Kasia też je wcina, ale mimo wszystko są wysłużone,a swietnie się trzymją! A ja po prostu uwielbiam te żółte sznurówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Sznurówki i podeszwa są super. W rzeczywistości wyglądają jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Mogę powiedzieć, że jesteśmy już prawdziwymi Guciomaniakami:) Buziaki dla Jagódki!

      Usuń