15 czerwca 2013

Birthday party - part I


Pierwsze urodzinowe przyjęcie już za nami! Przeżyliśmy! Było super! 

To nasza fotorelacja. Jak się ogarnę z całym pourodzinowym bałaganem, to napiszę oddzielną notkę w stylu "making of", już z większą ilością szczegółów. Dziś same zdjęcia. 

W oczekiwaniu na gości...


















Solenizant 







Są i goście... 




































Czas na pierwszy tort....hand made by Mama Gałązka






















16 komentarzy:

  1. Cudownie! Pieknie Ci wyszlo :))) Dekoracja, jedzonko, fantastyczny tort. A teraz zdradz, jak dlugo nad tym wszystkim siedzialas :D
    Widze tez, ze macie fajne zabawki - czy to prezenty urodzinowe, czy tez wy sami zakupiliscie - Franus ma full wypas :)))
    Zaintrygowala mnie tez kanapa na balkonie. Czy to tak na stale? Na czym zawiesilas te wszystkie pompony - bo ja sie zastanawiam, co zrobie, jak mi pogoda nie dopisze....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje:) oj, same przygotowania tuz przed zajęly mi 3 dni (z czego 1,5 dnia Gałązeczką opiekowali się Dziadkowie, bo ja stałam w kuchni badz też kleiłam, szyłam itp te wszystkie dekoracje). A przeszukiwanie internetu i zamawianie roznosci rozpoczelam juz w maju, tak zeby potem nie bylo stresu z przesylkami.... i tak byl lekki, bo w piatek przyszly ostatnie paczki:))
      Odnosnie dekoracji, jedzenia, czyli co gdzie kupilam - napisze oddzielny post, bo sporo osob sie pyta.

      Zabawki - napisz, o ktore dokładnie chodzi, bo na niektorych zdjeciach cały ich kosz:))) na urodziny dostalismy klocki JANOD ( to ta wieza na ostatnich zdjeciach) - o nich tez napisze...

      A na balkonie ławo-kanapa zrobiona z palet przemysłowych. Palety oczywiście za darmowę wyściubiłam z zaprzyjaźnionego magazynu. Na nich ułożone stare poduszki, przykryte narzutą z Ikei. Podłoga też z Ikei:) Efekt: 100 razy lepszy niż niebieska terakota, która jest pod nimi;)

      Usuń
    2. Widzisz...nie doczytałam do końca:)))
      Ława na balkonie jest na stałe, choć jak pada muszę zbierać poduszki...jak nie zdążę, to potem suszę 3 dni;)

      Dekoracje zawiesiłam na mega małym gwożdziku (za pomocą sznurka). Sama się bałam, że nie utrzyma, ale to w końcu papier, więc całość jest dość lekka. Trzyma jeszcze cały czas, a to już 4 dzień po imprezie:)

      Usuń
  2. nie nooo, mucha zawodowa :D
    sto lat!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) okazja zobowiązywała, więc Mama Gałązka szukała i szukała i wymarzoną muchę znalazła:)

      Usuń
  3. Pięknie! Pierwsza impreza urodzinowa przed nami. Już myślę w jakich kolorach będzie.
    Mam pytanie...gdzie można kupić to koło na kiju do prowadzenia? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziekujemy! A koło to prezent od Babci...kupione chyba w pobliskim sklepie z zabawkami. Niestety w żadnej sieciówce typu smyk nigdy nie widziałam. Może Allegro? A jak nie, to ten sklep - przy bazarku na ul. Gotarda w Warszawie.

      PS. Skoro to wszystko jeszcze przed Wami, to już tak na zaś - wszystkiego najlepszego:)

      Usuń
    2. Dziękujemy już teraz ;)

      Czytam archiwum Twojego bloga i na pewno będę tu często wpadać!
      Twoje urodzinowe inspiracje są prześliczne. My postawimy na żółty. Myślę tylko jeszcze czy polączyć go z jakimś kolorem, czy zestawić tylko z bielą/kremem. Może jakieś podpowiedzi? ;)

      Poszukam na allegro, a jak nie znajdę, to wybiorę się do sklepu, dzięki! Miałam podobną zabawkę w dzieciństwie, stąd to zainteresowanie :)

      Usuń
    3. Oj żółty w tym roku też mi chodził po głowie:) Opcji jest jak zawsze wiele. Jeśli chciałabym "na delikatnie" to zestawiłabym tylko z bielą, ew. drewnem (taki miodowy odcień). To byłby mój pierwszy wybór. Piękne przyjęcie w żółciach i bielach znajdziesz tu: http://www.simpleasthatblog.com/2011/10/addies-fourth-birthday-party.html

      W głębszym odcieniu (wpadającym w pomarańcz) ładnie też wygląda z mięta.

      Ale można jeszcze np. z różem i pomarańczem. Takie żywe zestawienie trzech barw też wygląda super....tylko nie dla chłopca:)

      No i standard, który łączą wszystcy, czyli zółty z niebieskim (a właściwie granatem).

      Ja chyba bym postawiła jednak na pierwszą opcję "delikatną".

      Będę podglądała, jak wyszedł efekt końcowy:)Powodzenia!

      Usuń
  4. ale Franio jest uroczy:) mnie też czekają wkrótce urodziny bliźniaków. No w sumie we wrześniu dopiero, ale postanowiłam również na tematyczne przyjęcie i chciała bym sie bardziej postarac nić papierowe kubeczki z zygzakiem lub hello kitty. A poniewaz mam i chlopca i dziewczynkę, czeka mnie spore wyzwanie pod zwgledem wyboru aby i temu i temu pasowało:) na pewno post o przygotowanich bardzo mi sie przyda:)

    pozdrawiamy i sto lat dla Frania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjęcie dla dwójki to nielada wyzwanie. Trzymamy zatem kciuki. Na szczęście jest sporo uniwersalnych kolorów, dekoracji, które pasują zarówno dla chłopca, jak i dziewczynki. A hello kitty, zygzaków i innych też unikamy jak ognia... choć wiem, że pewnie za kilka lat będę się musiała pogodzić z faktem, że moj syn będzie chciał mięc akcesoria ze swoimi ulubionymi postaciami z bajek...póki co śpię spokojnie:) Pozdrawiamy!O&F

      Usuń
  5. widac ,ze solenizant swietnie sie bawił! :) uroczy jest :) a widac ze mama włozyła duzo miosci w przygotowanie przyjecia dla syna :) sto lat dla Franka! ps. mamy równolatków ;) moj syn skonczył rok 9 czerwca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my tez ślemy (lekko śpóźnione) życzenia!

      Mama się napracowała, dwie noce przed prawie nie spała, ale zupełnie nie żałuje...za rok zrobi dokładnie tak samo!:)

      Usuń
  6. oj ja też nie spałam i od bladego świtu szykowałam urodzinki [My miałyśmy 29 lipca i foto-relacja też oczywiście na blogu] ;)

    Wasze urodzinki piękne!
    wszystkiego najlepszego Franiu ! :*

    http://islandofflove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekujemy!:) Pracy rzeczywiście sporo, ale ja zawsze uważam, że warto. Pozdrawiamy!

      Usuń
  7. P.S. też "Partybudziki" główną rolę grały :)

    OdpowiedzUsuń