Francuska moda jest bardzo szykowna i wyrafinowana. Francuzi lubią bowiem błyszczeć....i to w każdej sferze. Przykład: Mama Gałązka jako au-pair girl podróżowała kiedyś z francuską rodzinką po Francji. Tata Francuz, mocno wczuł się w rolę przewodnika i co i rusz z dumą prezentował kulturowe dziedzictwo Francji mniej więcej tak: "... a to jest największy zamek w Europie...", :" ... a to jest najstarszy kościół ....", "... a to jest najpięknieszy przykład architektury gotyckiej...". " ... a to jest ...." ... i tak w kółko przez 12 godzin podróży;) Mamie Gałązce udało się zaskoczyć Tatę Francuza tylko w jednej kwestii.....w czasie poobiedniego deseru podczas toastu wznoszonego Żubrówką, Mama Gałązka jednym haustem pochłonęła setkę (w dodatku bez popity!!! brrr.....fuj!), podczas gdy całe towarzystwo (dwie babcie, Mama Francuzka, Tata Francuz, Wujek i Ciocia - wszyscy co najmniej 2 razy starsi od MG) sączyło palącą w gardło wódkę małymi łykami.. W zasadzie zdążyli wypić tylko jeden mały łyczek, bo potem rozdziawili buzie z wrażenia, patrząc jak ledwo 22-letnia MG w tej dyscyplinie nie ma sobie równych:) MG także z miną trochę nietęgą (w końcu miała opiekować się ich 4-miesięcznych dzieckiem!!!!) zaczęła się tłumaczyć, że w Polsce to inaczej ...., że ta wódka to byle szybko i nie dla smaku .... nic to nie dało... "polski sposób na wódkę" stał się tematem nr 1 przy każdym obiedzie przez następne 2 miesiące!!!
Po roku od tego wyjazdu, ponownie na Lazurowym Wybrzeżu, padło hasło, które jest ze mną zawsze, kiedy myślę o południowej Francji. "On se lache a Saint Trop!", czyli w wolnym tłumaczeniu let's go wild in Saint Tropez. Nonszalancja, ale w bardzo wyrafinowym wydaniu to dla mnie właśnie kwintesencja francuskiej mody. Sportowe mokasyny, którym daleko jednak do typowo sportowego obuwia. Wygodne lniane spodnie, na których widac jednak zaprasowany kancik. Koszula rozpięta na zbyt wiele guzików.... Letnia pogoda sprzyja francuskim stylizacjom. Wykrzesaliśmy z siebie zatem i my trochę szaleństwa i 14-stą miesięcznicę Gałązeczki świętowaliśmy w iście francuskim wydaniu.
Co-my-tu-mamy:
sweterek - Okaidi (%)
body - H&M
spodnie - NEXT
mokasyny - ZARA (%)
Mama Gałązka
baleriny - Reserved (%)
To jeszcze lekko spóźnione rocznicowe podsumowanie!:)





















Mokasyny- rewelacja!!! Super pomysł na podsumowanie- chyba będę papugować...
OdpowiedzUsuńNo wlasnie ja nie moglam znalezc dobrego sposobu na zapisywanie roznych waznych chwil, nowych umiejetnosci...na poczatku prowadzilam dzienniczek, ale po 14 miesiacach juz troche stracilam zapal do taskania go zawsze ze soba. Takie zdjęcia to super pomysl, bo mozna je potem wywolac i wlozyc do albumu. Wtedy przeczytac moga je wszyscy....nikomu bym przeciez nie dala do czytania mojej bazgranicy. Takze polecamy:))) Chwilowo nie mamy Photoshopa, wiec obrabiamy zdjecia w Gimpie (mozna sciagnac za darmo).
UsuńFrancja -elegancja :) A skąd spodenki bo super?(i jaki rozmiar nosi Franio bo mój wagowo pewnie podobnie? )
OdpowiedzUsuńTo spodenki NEXTa - kupione w zimie. Wszystkie ubranka NEXTa kupujemy na halens.pl. Dlugo sie czeka na wysylke... z góry uprzedam:) Franek nosi obecnie rozmiar 80/86, choc wiekszosc ubranek na 86 jest jeszcze troche za duza. Wiadomo, jak to z tą rozmiarowka...co marka to inaczej, ale np. HM rzeczy nosimy w rozmiarze 80 i pasują jak ulał:)
OdpowiedzUsuń