1 stycznia 2014

The best of 2013



Bye bye dwunastko!
To był dopiero rok... rok wyczekiwania i rok radości z narodzin, pierwszy rok poza brzuszkiem i rok pierwszych wspólnych chwil, rok pierwszych spacerów i pierwszych nieprzespanych nocy, rok pierwszych usmiechów i pierwszych histerii....ach, tyle się działo, że koniec tego roku postanowiliśmy uczcić spokojnie. (...) Miejmy nadzieję, że ta 13-tka będzie dla nas szczęśliwa

Nie,  to nie żadna pomyłka! Tak równo rok temu żegnałam rok 2012! Blog wtedy jeszcze raczkował. Nie mieliśmy nawet własnego wirtualnego kąta. Wpisy pojawiały się tylko na facebooku. A ja, lekko w tym wszystkim zagubiona, zupełnie nie wiedziałam, dokąd ta droga mnie zaprowadzi. Zabawa i przyjemność dość szybko przekształciły się w pasję i pomysł na siebie. Gdybym dzisiaj miała napisać krótkie podsumowanie, to wyliczanka ciągnęłaby się w nieskończoność. Z pewnością jednak "trzynastka" nie była dla nas pechowa. Była za to pełna niespodzianek i radykalnych zmian. Była też wymagająca, bezsenna, pełna trudnych decyzji i napięć, pełna obaw i rozterek. I była taka zwykła, codzienna, domowa. Pełna niemowlęcego śmiechu, dziecięcych okrzyków złości i sprzeciwu, pełna matczynej czułości, pełna uścisków i całusów, pełna zabaw, rozbryzganych obiadów, przemoczonych spodni, pełna piasku w butach i kredek rozgniecionych na dywanie. Nie zamieniłabym tej trzynastki na żadną inną, choć z niecierpliwością czekam na to, co przed nami.

Trzynastkę zapamiętam też jako początek czegoś nowego. Otwarcie showroomu i start sklepu internetowego przypieczętowały proces zmian, które najpierw powoli rodziły się i dojrzewały w mojej głowie, by potem nabrać realnych kształtów i już na dobre skierować nasze życie na zupełnie inne tory. To na pewno mój największy sukces. I choć przede mną wiele nieprzespanych nocy, to uśmiech nie schodzi mi z twarzy!

Mogłabym tak pisać i wymieniać jeszcze długo, ale żadne słowa nie oddadzą pewnych wspomnień tak dobrze jak zdjęcia. Dlatego dzisiaj mam dla Was całkiem obiektywno-subiektywny przegląd tego, co wydarzyło się w naszym Gałązkowym świecie i co mogliście oglądać tu na blogu. Postanowiłam podzielić nasze podsumowanie na miesiące. Z oczywistych względów najpopularniejsze wpisy pochodzą z ostatnich miesięcy roku. Jednak dopiero w zestawieniu z pierwszymi notkami najlepiej widać zmiany, które miały miejsce w naszym życiu ... zarówno te rodzinne związane z naszą codziennością i dorastaniem Gałązeczki, jak i te blogowe dotyczące koncepcji, zdjęć, tematów. A przegląd jest obiektywno-subiektywny, bo zawiera zarówno najpopularniejsze wpisy, jak i te, które są mi najbliższe. 

A to było tak....

LUTY

You love...



Mummy loves ...



MARZEC

You love...




Mummy loves ...



KWIECIEŃ

You love...



Mummy loves ...



MAJ

You love...



Mummy loves ...



CZERWIEC

You love...



Mummy loves ...



LIPIEC

You love...



Mummy loves ...



SIERPIEŃ

You love...



Mummy loves ...



WRZESIEŃ

You love...



Mummy loves ...



PAŹDZIERNIK

You love...





Mummy loves ...






LISTOPAD

You love...



Mummy loves ...



GRUDZIEŃ

You love...



Mummy loves ...


2 komentarze:

  1. oj działo się, aby 2014 był równie owocny ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama wczoraj wybierając zdjęcia nie mogłam przestać się dziwić, że to tylko rok i aż rok, bo Gałązeczka przeszła taką długą drogę i tyle osiągnęła, że czasem myślę, że ktoś podmienił mi dziecko:)))

      Usuń